czwartek, 29 listopada 2012

Niepozorny ale go lubię!

Na moim blogu nie było jak dotąd recenzji kolorówki, mimo że oczywiście jej używam. W odróżnieniu od innych maniaczek jednak jestem minimalistką i moje kosmetyki kolorowe można policzyć na palcach jednej ręki, w dodatku trzymam się zwykle tych samych, ulubionych barw. Tusz do rzęs jest jednak niezbędnikiem również i u mnie, a dzisiejsza recenzja będzie dotyczyła maskary, której od jakiegoś czasu używam:

 
MANHATTAN
Long&swing mascara

Od producenta:
Specjalnie wyprofilowana szczoteczka perfekcyjnie rozprowadza tusz, wydłuża i podkręca rzęsy. Prowitamina B5 wzmacnia je, nadaje naturalny połysk i utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia. Przetestowany oftalmologicznie.


Co ja o nim myślę?
To pierwszy tusz z podkręconą szczoteczką, który mi przypadł do gustu. Szczoteczka jest dosyć krótka, gęsta, bardzo dobrze podkręca rzęsy. Za nic w świecie nie potrafię nauczyć się obsługiwać zalotki, więc dla mnie jedyna nadzieja w porządnie podkręcającym tuszu - i on właśnie to robi. Efekt utrzymuje się nawet po nałożeniu jednej warstwy, jednak ja zazwyczaj nakładam kilka - kolejna zaleta tego kosmetyku to fakt, że nie skleja on rzęs. Z drugiej zaś strony, kompletnie ich nie pogrubia, nie tworzy efektu zagęszczenia, więc jeżeli któraś z Was szuka właśnie tego, to w tym przypadku może się zawieść. Jak dla mnie to świetny tusz na codzień, zwłaszcza jeżeli macie stosunkowo długie rzęsy, które wystarczy jedynie podkręcić. Używam go już ponad miesiąc, jest bardzo wydajny, nie wysechł, choć jak widać na zdjęciach - pościerały się napisy na opakowaniu, co mnie trochę razi estetycznie.



Pojemność: 9ml 
Kolory: tylko czarny
Dostępność: bardzo dobra, m.in. jest w Rossmannach
Cena: ok. 15 zł
Czy kupię ponownie? Możliwe, choć dalej będę poszukiwać ideału :)


A może któraś z Was poleci mi jakiś "zakręcony" tusz? Spodobał mi się ten kształt szczoteczki :)

6 komentarzy:

  1. miałam go kiedyś i też lubiłam:) mmm, jakie cudne niebo u Ciebie:) możesz spróbować Maybelline Falsies, też ma taką szczotę. ja niestety chapnęłam wodoodporny, ale czesze świetnie:/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam kolorówki z Paese, więc na ten temat się nie wypowiadam. Całkiem możliwe, że jest bardzo fajna. Niestety ten micel rozczarował mnie ogromnie i nigdy już się u mnie nie pojawi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś byłam bardzo zdziwiona że Manhattan ma takie fajne maskary:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ech, przypomniałaś mi, że muszę sobie tusz kupić:p

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam gościa, ale wygląda ciekawie:)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.