niedziela, 5 maja 2013

HERBAMEDICUS: Horse Balm Hot

Dziś mam dla Was recenzję inną niż wszystkie - nie jest to bowiem specyfik typowo urodowy. Produkt, o którym dziś napiszę, okazał się dla mnie niezmiernie przydatny i skuteczny, i już teraz mogę Wam powiedzieć, że zagości u mnie na stałe.



HERBAMEDICUS, Pferdebalsam
Maść końska rozgrzewająca

Od producenta: 
Maść końska Herbamedicus powinna być stosowana przy bólach mięśni, stawów, kręgosłupa, nadwyrężeniach i problemach z krążeniem. Zalecana jest dla osób z problemami reumatycznymi. Maść końska posiada postać żelu. Łatwo się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Maść ziołowa zawiera: arnikę, kamforę, rozmaryn i paprykę chili. Ostatni składnik posiada silne właściwości rozgrzewające. Przyczynia się do wzrostu ukrwienia i działania substancji biologicznych.

Skład INCI:
Aqua, Alcohol denat., PPG-1 PEG-9 Lauryl Glycol Ether, Carbomer, Propylene Glycol, Triethanolamine, Arnica Montana Flower Extract, Camphor, Capsicum Frutescens Extract, Rosmarinus Officinalis Flower Oil, Phenoxyethanol, Benzyl Nicotinat, CI 16255, Methylisothiazolinone, Linalool, Limonene.


Moje wrażenia:

Spośród wszystkich produktów marki Herbamedicus wybrałam do testów właśnie ten konkretny produkt, ponieważ od razu wiedziałam, że znajdę dla niego codzienne zastosowanie. Ponieważ kiedyś miałam lekką kontuzję nadgarstka, teraz dbam ze szczególną uwagą o ścięgna i mięśnie, między innymi właśnie stosując odpowiednią maść przed i po wysiłku. Jak się jednak okazało, to tylko jedno z zastosowań, w których maść końska rozgrzewająca okazała się bardzo dobra.

Preparat otrzymujemy w sporym plastikowym słoju o pojemności 500ml. Opakowanie to jest bardzo wygodne jeśli chodzi o tego typu produkt. Jedyne czego mi tutaj brakuje to jakakolwiek folia zabezpieczająca po odkręceniu słoja, tak żebyśmy mogli mieć pewność, że nikt "nie maczał w tym palców" przed nami.

Maść ma żelową konsystencję, kolor jasno-czerwony, zapach dość typowy dla tego typu specyfików - da się w nim wyczuć m.in kamforę - muszę jednak zaznaczyć, że jest to woń zdecydowanie ładniejsza niż niektóre z maści jakie miałam okazję poznać do tej pory. Nie jest też tak intensywna i nie utrzymuje się zbyt długo.


Zgodnie z obietnicą producenta - po aplikacji maść (a właściwie żel) wchłania się szybko, nie pozostawiając śladów na ciele ani na ubraniu. To również odróżnia ten produkt od innych maści. Niedługo po aplikacji możemy odczuć lekki efekt rozgrzewania, ale nie jest on zbyt intensywny ani długotrwały.

A teraz najważniejsze - czyli działanie. Okazało się, że maść sprawdziła się bardzo dobrze jeśli chodzi o cel, jaki sobie na początku założyłam: Stosowanie jej profilaktycznie kiedy spodziewamy się wzmożonego wysiłku (np przed treningiem) okazuje się strzałem w dziesiątkę. Mam wrażenie, że mięśnie i ścięgna po jej użyciu szybciej się rozgrzewają i są przygotowane do wzmożonej pracy, bez obawy o kontuzję.

Końska maść okazała się zbawienna również przy wszelakich bólach, zarówno mięśniowych jak i tych pochodzenia reumatycznego. Stosowałam ją na bolące plecy/kręgosłup, kolana, łokcie, i we wszystkich tych kwestiach przyniosła szybką ulgę w bólu i załagodziła problem. Działanie to utrzymuje się na długo. 

Odkąd mam tę maść używa jej cała moja rodzina i teraz mogę z pełnym przekonaniem potwierdzić wszystkie "legendy" które krążą na temat tego specyfiku - owszem, jest bardzo skuteczny i uniwersalny. Warto przynajmniej jeden taki słoiczek mieć w domu, na wszelki wypadek - zwłaszcza, jeżeli uprawiamy dużo sportu lub jesteśmy na co dzień narażeni na wysiłek fizyczny i kontuzje. Bardzo polecam!


Opakowanie: plastikowy słój o pojemności 500ml
Cena:  21zł
Czy kupię w przyszłości? TAK!

Kosmetyk miałam okazję przetestować dzięki współpracy ze sklepem internetowym DolinaKremowa.pl, lecz ten fakt nie wpłynął na rzetelność mojej recenzji.

Słyszałyście już o maści końskiej? 

29 komentarzy:

  1. Taka pojemność za taką ceną.... bardzo się opłaca.
    Taka maść to fajna rzecz:)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny kolor i konsystencja, choć wiem że to nie najważniejsze w tego typu specyfikach to jednak jestem wzrokowcem i zawsze na to zwracam uwagę ;)
    będę go miała na uwadze - idzie lato a wraz z nim więcej kontuzji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląd również ma znaczenie, a jakże!

      Usuń
  3. chyba też muszę kupić ,coś mi w kolanie strzeliło

    OdpowiedzUsuń
  4. w domu zawsze mam tego typu maść, niezastąpiona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od teraz też już będę mieć ją zawsze w domu, przydaje się w wielu różnych sytuacjach.

      Usuń
  5. wow, bardzo niedroga jak na taką pojemność! Chyba muszę zainwestować w podobny specyfik na moje bóle kręgosłupa, które nie dają mi spokoju od kilku miesięcy ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydaje się być świetna...:)

    A zdjęcia są wyjątkowo smakowite, ten kolor i konsystencja kisielu....mniam...:)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo ładnie wygląda, jak malinowa galaretka :D w moim domu podobna maść jest w ciągłym użyciu, mama ma problem ze stawami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konsystencja bliższa do kisielu niż galaretki, ale fakt - wygląda fajnie :))

      Usuń
  8. Chyba i ja się skuszę na zakup tego produktu ,wiele dobrego czytałam już wcześniej o tej maści :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam inną maść końską w domu - mój eM często stosuje takowe specyfiki, przynoszą pożądaną ulgę w bólach mięśniowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, widziałam te maści różnych firm - ale testowałam tylko tę.

      Usuń
  10. A ja jakoś nie mam przekonania do tego typu maści :P Może ta "końska" w nazwie mnie zniechęca :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koń jaki jest - każdy widzi. Nie ma się co obawiać ;-)

      Usuń
  11. podoba mi sie jej kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ta maść śmiesznie się nazywa, ale rzeczywiście dużo pozytywnych opinii słyszałam na jej temat ;) pooozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba w rossmannie ja widzialam

    OdpowiedzUsuń
  14. Kisiel malinowy z wyglądu, dobrze, że rozgrzewa, my mamy innej firmy i faktycznie na bolący kręgosłup pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wybrałam tę drugą maść końską i przyznaję, że bardzo się przydaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chłodzącą również mam zamiar wypróbować.

      Usuń
  16. W każdym domu będzie niezastąpiona, muszę zakupić, a wygląda tak kusząco, niczym galaretka truskawkowa ;) Oj, muszę już iść spać, bo mnie ochota na smakołyki zbiera po Twojej prezentacji mam słodkie skojarzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście zapach nie jest "jadalny", gdyby nie to również miałabym problemy - wygląda tak smakowicie :)

      Usuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.