czwartek, 23 maja 2013

Oriflame Beauty Lash Extreme Mascara

Kilkoro z Was wspomniało o tuszach z firmy Oriflame - cieszą się one dobrą opinią. Ja z kolei nigdy wcześniej nie miałam okazji używać maskar tej firmy - chcecie zobaczyć, jak wypadły moje testy?



Oriflame Beauty EXTREME
Tusz do rzęs

Od producenta: 

Tusz, który zapewnia 8 godzin świetnego wyglądu, bez rozmazywania się. Wszystko to zapewnia jego bogata receptura - zawiera on w 100% naturalny ekstrakt z akacji, starannie dobraną kompozycję wosków i prowitaminę B5, które nadają rzęsom gęstość, elastyczność i objętość. Tusz dodaje rzęsom objętości aż do 600%. Sekret tkwi w innowacyjnej szczoteczce - dzięki włoskom ustawionym pod sześcioma kątami zapewnia błyskawiczne pogrubienie rzęs. Dłuższe włoski wydłużają i rozdzielają rzęsy, a krótsze - dodają im objętości i zagęszczają. Rowki szczoteczki przyjmują i przenoszą więcej koloru, dzięki czemu już za jednym pociągnięciem rzęsy zyskują mocną barwę.


Moje wrażenia: 

Od razu spodobało mi się opakowanie tego tuszu - jest proste i ładne, i o wiele bardziej elegancko się prezentuje niż te wszystkie rażące kolorami tusze innych firm.

Jak wygląda szczoteczka możecie zobaczyć na zdjęciu. Szczerze mówiąc preferuję właśnie taki rodzaj (choć jeszcze bardziej lubię te silikonowe), ponieważ dobrze rozdziela ona rzęsy.

Zalety tego tuszu są następujące:
- dobrze rozdziela rzęsy
- wyraźnie wydłuża
- można nim wygodnie pomalować nawet dolne rzęsy (ja zawsze miałam z tym problem)
- nie osypuje się 
- nie rozmazuje się  (nie tworzy "efektu pandy" ;)
- wytrzymuje w stanie nienaruszonym przez cały dzień
- bez problemu się zmywa
- szczoteczka jest bardzo wygodna w użyciu

Wady:
- brak efektu pogrubienia
- zostawia grudki
- tusz dodaje objętości, ale jednak nie do "600%" (jak obiecuje producent)
- nie na każdych rzęsach się sprawdzi - ja mam jasne rzęsy, ale jeśli ktoś ma naturalnie długie i ciemne, efekt maskary będzie słaby
- cena (bez promocji)

Jak widzicie ten tusz ma sporo zalet, ale ma również wady. Poniżej możecie zobaczyć, jak prezentuje się na moich rzęsach. Widać od razu, że dla takich osób jak ja jest to bardzo dobry tusz - ponieważ z natury mam jasne rzęsy i nie ma ich zbyt wiele, a gdy pomalowałam tym tuszem zrobiło się ich nagle więcej i wyglądają na dłuższe. Jedna warstwa to było zbyt mało - efekt był bardzo delikatny i naturalny - dlatego noszę zazwyczaj dwie. Podsumowując - ja tego tuszu będę chętnie używać, gdyż u mnie daje fajny efekt :)


Opakowanie: 8ml
Cena: w katalogu 32,90zł, ale często są promocje
Dostępność: u konsultantek i w internecie

A co Wy uważacie na temat maskar z Oriflame?

30 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie wygląda:) Ja kilka lat temu miałam jeden tusz z Oriflame, ale nie byłam zadowolona, zupełnie się nie sprawdził...

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy go nie miałam ale nie lubię grudek:(

    OdpowiedzUsuń
  3. powiem tak ,że do gustu mi nie przypadł

    OdpowiedzUsuń
  4. nie lubie marki Oriflame i chyba sie predko do niej nie przekonam

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Oriflame bardzo lubię tusz Wonder lash.
    Jakiś czas temu skończył mi się i zatęskniłam za nim, muszę ponownie go zakupić.
    Ten jest ciekawy, aczkolwiek szczoteczka jest zwykła, a ja lubię silikonowe.
    To, że powstają grudki ... nie lubię takiego efektu i raczej nie skuszę się ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie tylko jeden tusz z Oriflame się kiedyś podobał. Szczoteczka miała z jednej strony dłuższe a z drugiej krótsze włoski, ale nie pamiętam już nazwy...:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny efekt, chociaż rzeczywiście grudki pozostawia. Kiedyś miałam jeden tusz z Oriflame i byłam zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Powiem szczerze, że mnie się efekt podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a moim zdaniem troszkę skleja rzęsy

      Usuń
  9. Mam swój ulubiony i chyba raczej go nie zamienie ...

    OdpowiedzUsuń
  10. oj nie dla mnie, sklei mi rzęsy i będę wyglądać jak smutna zmokła kura :-/
    moim odkryciem za 9,99 bodajże jest miyo. bardzo miły tusz, nie uczula, nie skleja, nie grudkuje, fajna gruba szczotka :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. dlaczego nigdy nie przeglądam katalogów wygląda swietnie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam kiedyś ten tusz,ale nie dał efektu,z którego byłabym zadowolona.
    Za to Twoje rzęsy pięknie wydłużył i podkreślił ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie używałam tuszu filmy Oriflame, ale często używałam Avon'owskich i również polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kultowy tusz Oriflame, jak dla mnie dobry, ale nie zachwyca, pogrubia, ale ma zbyt gęstą konsystencję.

    OdpowiedzUsuń
  15. ta jest chyba najlepsza z Oriflame :) U mnie nie było efektu sklejania ani grudek. Co prawda producent ma o nim wygórowane zdanie, ale i tak lubię ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam kiedyś, ale nie pamiętam nawet opakowania, dla mnie był wręcz idealny...

    OdpowiedzUsuń
  17. nie lubię jak są takie grudki, dobrze, że nie kupiłam ;) po prostu by mi nie wpadł w gust i właśnie ja mam ciemne rzęsy i nic by nie było pewnie widać :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja miałam kiedyś podobny tusz z oriflame i był dobry ;_

    OdpowiedzUsuń
  19. efekt całkiem całkiem. jednak ja polubiłam te lovely i chyba przy nich zostanę ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja tam lubie tusze z Wibo, miałam raz maskare z Oriflame ale jakoś nie powalała efektami :D

    OdpowiedzUsuń
  21. nie znam żadnego tuszu oriflame...nie znoszę takich zostawiających grudki!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie jakoś nieszczególnie pasują tusze od Oriflame. Wszystko zależy od naszych rzęs ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ajć, szkoda, że pozostawi grudki. Jakoś do tej pory nie miałam żadnej kolorówki z Oriflame :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy nie miałam maskary z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Według mnie jest wart swojej ceny ale tylko w promocji :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawa szcoteczka, lubię takie, ale silikonowe.

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo fajnie wydłuża rzęsy - tym mnie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.