wtorek, 25 czerwca 2013

Xenna błonnik - z czym to się je?

Pisałam Wam już o ciekawej przesyłce od Streetcomu, która zawierała m.in. błonnik Xenna. Dziś napiszę nieco więcej o tym, jak dokładnie można ten preparat stosować.




Jak wiadomo, przyjmowanie odpowiednich ilości błonnika to jeden z fundamentów zdrowej diety, nie tylko dla osób odchudzających się. Wiadomo również, że nie każdy i nie codziennie ma czas, by swoją dietę należycie przemyśleć i rozplanować. Właśnie w takich sytuacjach przydają się suplementy. Jeżeli wiemy, że w swej codziennej diecie nie spożywamy błonnika z pożywieniem, warto zastosować błonnik Xenna. No właśnie - warto, tylko jak? 

Do czego można dodawać błonnik?

1. Zupy każdego rodzaju. - Błonnik doskonale nadaje się, by dodać go do każdej zupy. Czasem może również zadziałać jako zagęstnik. Trzeba tylko zadbać, by go dobrze wymieszać aby uniknąć grudek.
2. Jajecznice, omlety.
3. Sosy. - Błonnik można dosypać do sosu i podać z makaronem, ryżem, kaszą lub czymkolwiek innym. 
4. Sałatki. - One zazwyczaj mają już sporo błonnika same w sobie, ale można dodać nieco "posypki" ;)
5. Jogurty, mleko. - Tego sposobu nie próbowałam, ponieważ ostatnio nie mam na nie ochoty, ale wiem że wiele osób dodaje błonnik do produktów mlecznych razem z musli.


Dietetycznie i błyskawicznie, czyli kilka wybranych przepisów do zastosowania z błonnikiem (które są oprócz tego wyjątkowo banalne w przygotowaniu - na tyle, że nawet ja je wykonam, a kto mnie zna ten wie, że jestem antytalentem kuchennym ;)

Zupa-krem z zielonego groszku - Bierzemy groszek w puszce (trzeba uważnie przeczytać skład, by nie było w nim cukru - niektóre firmy go dodają!), przelewamy całą zawartość (razem z tym płynem) do garnka, napełniamy jeszcze raz puszkę wodą i tą wodę też wlewamy do garnka. Dodajemy pół kostki bulionu warzywnego eko (bez sztucznych dodatków) oraz wsypujemy błonnik w proszku. Ja lubię również dorzucić posiekany drobno, świeży ząbek czosnku. Miksujemy całość przy użyciu blendera, po czym podgrzewamy do dogodnej temperatury. Wrzucamy zieleninę, jaką akurat mamy dostępną - ja najbardziej lubię posiekaną natkę pietruszki, ale może być również bazylia, koperek, lubczyk itp. Próbujemy, doprawiamy pieprzem i gotowe. Można do smaku dodać podgotowanych innych warzyw (kalafior, brokuł) lub też - jeśli się nie odchudzamy - groszek ptysiowy. 

Makaron pomidorowy na (bardzo) szybko - Musimy mieć pełnoziarnisty makaron w 100% z pszenicy durum (można taki kupić tanio np w Tesco - ok. 3zł). Gotujemy go al dente, ale takie prawdziwe al dente - im twardszy będzie, tym bardziej równomiernie będzie się trawił i wolniej podnosił cukier we krwi, co ma wpływ nie tylko na zdrowie ale i na odchudzanie. Bierzemy pomidory w kartonie i przelewamy do rondelka, wsypujemy błonnik, dodajemy posiekany drobniutko czosnek, świeżą bazylię i podgrzewamy przez chwilę, często mieszając. Podajemy z makaronem. 

Omlet/fritata - Bierzemy dwa całe jajka + samo białko z trzeciego, mieszamy bardzo dokładnie (można dolać troszkę wody). Dodajemy błonnik w proszku, przyprawy (ja preferuję paprykę słodką i pieprz oraz zioła). Kroimy dość drobno wszystkie warzywa jakie mamy pod ręką (najlepiej sprawdzają się pomidory, bakłażany, cukinia, lekko podgotowane brokuły itd) i również dodajemy do całości. Smarujemy patelnię tłuszczem przy użyciu wacika kosmetycznego - w ten sposób nie użyjemy tłuszczu zbyt wiele - i smażymy taki omlecik na niewielkim ogniu. Osoby, które się nie odchudzają mogą dodać trochę sera żółtego lub pleśniowego. Po zrobieniu taki omlet wygląda trochę jak pizza ;)


Moje wrażenia na temat błonnika Xenna

Ten suplement okazał się naprawdę udanym produktem, do którego będę wracać. Przede wszystkim ma sporą przewagę nad innymi błonnikami w proszku - jest wysoko skoncentrowany, więc wystarczy niewielka jego ilość by dostarczyć organizmowi codziennej, wymaganej porcji. Po drugie - stosowanie błonnika umocniło mój nawyk picia dużych ilości wody. Sam ten fakt jest zbawienny dla zdrowia oraz figury. Zauważyłam  też przyspieszenie przemiany materii, czuję się lżej. 

Polecam Xennę, ponieważ obietnice producenta są spełnione i otrzymujemy produkt, który jest skuteczny. Zamierzam nadal używać tego błonnika, ponieważ nie powoduje on uzależnienia organizmu. Trzeba tylko pamiętać, by trzymać się określonej dawki i pić dużo wody - ale do tego zdążyłam się już przyzwyczaić i polubić :)

Jeżeli nie próbowałyście, a zmagacie się z odchudzaniem lub spowolnioną przemianą materii to polecam Xennę!


20 komentarzy:

  1. no prosze to sie nazywa ciekawy produkt :) musze sie za nim porozgladac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto go włączyć do swojej diety :)

      Usuń
  2. bardzo go lubię, najcześciej jadam z jogurtami i musli :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ogromną ochotę na ten suplement, bardzo by mi się przydał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie stoi na przeszkodzie by spróbować :)

      Usuń
  4. to akurat rzecz idealna dla mnie, teraz kiedy jestem ponownie na diecie ;)) iii zapraszam Cię na konkurs do siebie ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tym suplementem, w końcu coś co nie jest w tabletkach

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja Siostra swego czasu często wcinała błonnik ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. zachęciłaś mnie do niej,chociaż sama nie jestem przekonana do końca do używania jakichkolwiek suplementów diety

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiele dobrego słyszałam o Xennie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znałam go wcześniej, musi być fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. słyszalam ale nie znałam,,.mam nadzieje że go gdzies wypatrze u kupię....podczas odchudzania dobry patent :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zaczynam z suplementami tego rodzaju zawsze potem mam problemy z odnalezieniem swojego rytmu ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. zawsze sceptycznie podchodzę do różnych suplementów, ale może faktycznie warto się do nich przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakos nie potrafię się przekonać do produktów tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepis na sos pomidorowy mam prawie identyczny, ale w bardziej kalorycznej wersji - z mozzarellą w kulkach na wierzchu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie dzis takze blonnik, zapraszam :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wierze w to ,dlatego ze mi sie po spozyciu tegoz blonnika ,bolal 3 dni brzuch i mialam zaparcia

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.