środa, 30 października 2013

Oczyszczanie organizmu w nietypowej formie - błonnik witalny

Stałe czytelniczki mojego bloga wiedzą, że często korzystam z suplementów diety. Dbam jednak o to, by ich skład był sprawdzony a działanie skuteczne, wiadomo przecież że teraz na rynku takich produktów jest całe mnóstwo i nie każdy z nich wart jest zażywania. Tym razem, dzięki portalowi Uroda i Zdrowie miałam okazję przetestować Błonnik Witalny. Czytajcie dalej, jeśli jesteście ciekawe co z tego wynikło :)




Otrzymałam do testów opakowanie Błonnika witalnego wyprodukowanego przez firmę Mapa Zdrowia. Być może niekoniecznie widać to na zdjęciach, lecz paczka ta jest naprawdę spora - produktu jest aż 360g, co starcza na miesięczną, codzienną kurację. 


Skład produktu to w 80% nasiona Babki Płesznik (Plantago psyllium) i 20% łupiny nasienne Babki Jajowatej (Plantago ovata). Czyli same babki ;) i nie ma żadnych chemicznych dodatków. Składniki pochodzą z Polski oraz z Indii. Do tej pory stosowałam błonniki innych firm oraz w różnych postaciach (proszek, tabletki). Pierwszy raz jednak spotkałam się z tym suplementem w postaci nasion. Na pierwszy rzut oka widać, że to 100% natury. Zażywa się go nieco inaczej, niż typowy błonnik - i do tego najbardziej musiałam przywyknąć. 


Sposób użycia: Dwa razy dziennie spożywamy po 6g/11ml nasion. Potrzebną ilość można bardzo wygodnie i szybko odmierzyć sobie za pomocą dołączonej do opakowania, plastikowej miarki. Nasiona mieszamy w szklance letniej wody, czekamy 1 minutę (lecz nie dłużej niż 5 minut!) i wypijamy przed posiłkiem. Ja spożywałam błonnik rano i wieczorem. Szczerze mówiąc na początku trudno mi się było do niego przekonać, jakoś wyjątkowo mi nie smakował i sam fakt przełykania wody z ziarenkami był niezbyt przyjemnym przeżyciem... ale po paru dniach przywykłam a efekty działania tego suplementu wynagrodziły mi wszelkie niedogodności :)



Działanie: Producent zapewnia, że regularne spożywanie tego błonnika zagwarantuje nam lepszą przemianę materii, oczyszczenie organizmu, pomoże jelitom działać regularniej a nawet wpłynie pozytywnie na odporność organizmu oraz poziom cholesterolu. Jeśli o mnie chodzi, pierwszym efektem stosowania tego błonnika było to, że zaczęłam mniej jeść. Nasiona pęcznieją w żołądku powodując uczucie sytości, i w moim przypadku sprawdziło się to w stu procentach. Dzięki temu jadłam mniejsze porcje (ale częściej), nie obżerałam się, nie miałam też ochoty dojadać z nudów między posiłkami. Błonnik witalny przyda się więc osobom, które są na diecie i chcą zmniejszyć ilość spożywanego jedzenia a jednocześnie się nie głodzić. 



Podoba mi się też działanie detoksykujące organizm. Czułam, że moja przemiana materii przyspiesza i nie miałam żadnych problemów trawienno-jelitowych, które jak wiadomo zdarzają się szczególnie wtedy, gdy jesteśmy na diecie. Uważam, że jest to ciekawy produkt, z pewnością różni się od innych błonników. Teraz, gdy go poznałam, wiem że nie zrezygnuję z innych postaci tego suplementu, ponieważ np tabletki idealnie sprawdzają się w podróży a ziarenka byłyby kłopotliwe. Na tyle jednak spodobało mi się działanie błonnika witalnego, iż wiem że wrócę do niego na wiosnę i znów zastosuję miesięczną kurację, ponieważ jest on idealny by zrobić sobie "uderzeniową" terapię detoksykującą organizm. Zażywając go naprawdę poczułam się lepiej i lżej :)


Czy ten produkt jest Wam znany?

16 komentarzy:

  1. Błonnik błonnikiem,ale zdjęcia wymiatają:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat takiego błonnika nigdy nie spożywałam.
    Wolę ten w tabletkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie że i u Ciebie się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez stosuję ostatnio błonnik - Jeliton.

    OdpowiedzUsuń
  5. My obecnie nie stosujemy żadnych "dodatków", dietą dostarczamy błonnik:) buźka:*

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie jak u poprzedniczki, stosuję błonnik, ale właśnie otrzymany Jeliton :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Staram się aby było go sporo w mojej diecie, tego jeszcze nie znam ale chętnie poznam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego błonnika nie znam, ale lubię tego typu produkty więc muszę poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja próbowałam pić błonnik ale niestety mi nie przechodzi :(.
    obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ten błonnik jest bardzo podobny do leku ispagul którym się odchudzałam. chętnie wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  11. Przełykanie takich ziarenek z wodą mnie nie kusi :) ale może kiedyś wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Błonnik towarzyszy mi od lat;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zamowila mi kolezanka bo mieszkam poza krajem i przyslala poczta do mojego kraju ..jestem bardzo zadowolona mysle , ze moje jelita lepiej pracuja bo sa juz oczyszczone...szkoda tylko ze nie mozna zrobic zamowienia poza krajem polski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam go od kilku m-cy i zaparcia zniknęły. Jest naprawdę super. Faktycznie jelita pracują jak u nastolatki ;-) Nie wiem jak było kiedyś ale widzę że teraz wysyłają już na cały świat.

      Usuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.