niedziela, 8 grudnia 2013

Słodkie chwile z Danusią ;-)

Tym, którzy z tytułu niniejszej notki wyciągnęli jakieś niepokojące wnioski, spieszę z wyjaśnieniem - chodzi o czekoladki. Ale są to nie byle jakie czekoladki... :)



Jestem pewna, że niejedna z Was dobrze zna jej smak. Mnie kojarzy się ona z dzieciństwem, gdy bardzo często kupowała mi ją mama. Niedawno otrzymałam bardzo słodką przesyłkę, dzięki której mogłam porozkoszować się smakiem tej czekoladki na nowo a przy okazji poznać jej romantyczną historię... 


Czy wiecie, skąd wzięła się nazwa "Danusia"? Na początku lat dwudziestych ubiegłego stulecia. Wówczas to Adam Piasecki, znany już w Krakowie właściciel dobrze prosperującej fabryki czekolady, zakochał się bez pamięci w swojej urzekającej urodą pracownicy – Danusi, która najprawdopodobniej pracowała jako zawijaczka karmelków.


Jak mówią firmowe kroniki, chcąc dać pięknej dziewczynie dowód swej miłości, opracował oryginalną recepturę czekoladowego batonika. Oprócz wyjątkowego smaku, odzwierciedlającego nieskończoną siłę uczucia, nadał mu nazwę na cześć swojej ukochanej – Danusia. Na opakowaniu umieścił również  jej portret, czym potwierdził swoje wielkie uczucie...


Miasto huczało od plotek! Każdy chciał spróbować jak smakuje słynna Danusia. Na szczęście nawet najbardziej wymagające podniebienia doceniły jej smak. Nie mogło być inaczej, skoro król czekolady podchodził do batonika z równie wielką miłością jak do dziewczyny, której imię polecił umieścić na obwolucie...


Jak może smakować czekoladka z tak romantyczną historią? Muszę przyznać, że od lat uwielbiam ten smak, a teraz miałam okazję poznać również i pozostałe, nowe smaki które weszły na rynek. I niestety mam problem, ponieważ nie potrafię za nic świecie zdecydować, który przypadł mi do gustu najbardziej - wszystkie są świetne! Ajerkoniak, likier kawowy oraz klasyczny - orzechowo-czekoladowy. Myślę, że każda miłośniczka słodkich przyjemności musi obowiązkowo zapoznać się z tymi nowościami :) Podoba mi się również opakowanie Danusi - stonowane, od lat utrzymane w stylu vintage, od razu odróżnia się od innych słodyczy na sklepowych półkach. 


Paczkę z nowościami Danusi otrzymałam dzięki agencji Talk Marketing. Jest to serwis umożliwiający testowanie nowych, ciekawych produktów i rekomendowanie ich swoim znajomym. Bardzo podobała mi się ta słodka kampania i szczerze mówiąc już nie mogę się doczekać kolejnej :-)

A Wy lubicie Danusię?

30 komentarzy:

  1. a ja właśnie nie przepadam za takimi czekoladkami ;) ani za maćkami/pawełkami i itym podobnymi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustu oczywiście :) Choć ja sobie nie wyobrażam jak można ich nie lubić - ja uwieeeelbiam! ;))

      Usuń
  2. Miała takie samo pudłoczekoledek, ale już nie ma ani kawałka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, nie dziwię się! Moje też zniknęło dość szybko ;)

      Usuń
  3. ooo... przed takim testowaniem to ja się bronie! :P
    Wolę nacieszyć oczy na Twoim blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też powinnam się bronić... ale jakoś mi nie wychodzi ;)

      Usuń
  4. pozazdrościć takiej paczki mniam mniam...

    OdpowiedzUsuń
  5. mmm narobiłaś smaka :d dokładnie tylko pozazdrościć :)

    Pozdrawiam, dzeejlo

    OdpowiedzUsuń
  6. od lat uwielbiam :) ale przyznam szczerze, że tylko te niebieskie próbowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham je<3 ale o historii Danusi nie słyszałam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Prawdę mówiąc, nie spotkałam się z nimi jeszcze. Jakoś nie wpadły mi nigdzie w sklepach w oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam słodkości, takie batoniki również :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja za słodyczami nie przepadam, ale moje dziewczyny (żona i córka) jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam miętową Danusię :D W końcu się dowiedziałam, skąd ta nazwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja kocham wręcz miętowe są mega :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie miętowe to jedyne które nie przypadły mi do gustu za bardzo... po prostu nie lubię mięty w słodyczach ;)

      Usuń
  13. uwielbiamy takie smakowitości:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzeba będzie ich spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  15. a dawno nie jadłam. historia piękna :-)
    na ajerkoniak się nie skuszę, ale jak dorwę ten kawowy, to natentychmiast zanabędę i oddam się rozkosznej konsumpcji :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Daniusię lubię, chętnie posmakuję tej z likierem czekoladowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dawno nie jadłam, muszę poszukać u mnie tej z likierem kawowym.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.