wtorek, 29 stycznia 2013

Siarka i ichtiol w walce z łupieżem - Szulfokoll!

Niedawno pisałam o ciekawej przesyłce od Śliwek-Robaczywek. Dostałam do testowania nieznany mi wcześniej specjalistyczny szampon przeciwłupieżowy. Bardzo lubię nowe kosmetyki i marki, z którymi nie spotykam się na co dzień, dużo chętniej używam produktów, które nie atakują mnie ze wszystkich stron w każdej drogerii do której wejdę - szukam takich nieznanych perełek :) Testowałam Szulfokolla dość konkretnie, od momentu gdy go otrzymałam używałam tylko jego do mycia włosów. Jeśli macie ochotę poznać moje wrażenia - zapraszam dalej:


wtorek, 22 stycznia 2013

Przegląd poczty [15]: Nowości w kosmetyczce - styczeń


Zgodnie z moimi planami, udało mi się przywieźć z Bolonii "coś" kosmetycznego :-) Nie miałam zbyt wiele czasu na zakupy, lecz te produkty przyciągnęły moją uwagę od razu. Jest to mleczko i tonik do mycia twarzy, oba o pojemności 200ml, a skusiły mnie tym, że w składzie nie zawierają olejów mineralnych, parabenów, silikonów, barwników, peg-ów ani polimerów syntetycznych. Krzywdy zatem zrobić nie powinny a ja jestem ich bardzo ciekawa, gdyż nie miałam jeszcze żadnych włoskich kosmetyków pielęgnacyjnych.

środa, 9 stycznia 2013

Krótka przerwa

Jak już wspominałam, na chwilę zniknę z blogosfery. Wypadł mi parudniowy wyjazd i nie jestem pewna, czy będę mieć tam dostęp do internetu. Już nie mogę się doczekać - pierwszy raz zobaczę na żywo Bolonię :-)


Kto wie, może uda mi się przywieźć stamtąd jakieś ciekawostki kosmetyczne :) Gdyby ktoś chciał się ze mną skontaktować, proszę używać mojego maila: rincewind9998@gmail.com, aczkolwiek najprawdopodobniej będę go mogła sprawdzać dopiero od wtorku.

Przypominam też, że wciąż można wziąć udział w moim rozdaniu, wystarczy kliknąć TUTAJ.

Do zobaczenia :-)

wtorek, 8 stycznia 2013

Liner, który ułatwił mi życie :-)

Nie należę do osób biegłych w sztuce makijażu. Coś tam zrobić potrafię, ale są kwestie, które wciąż stanowią dla mnie nie lada przeszkodę. Takim czymś jest chociażby malowanie idealnych kresek. Jakiś czas temu znalazłam jednak produkt, który bardzo ułatwia mi sprawę. 


poniedziałek, 7 stycznia 2013

Krem pod oczy od GlySkinCare


Niespełna miesiąc temu dostałam się do grona testerek kosmetyków marki GlySkinCare. Produkty przydzielane były losowo, dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy trafił mi się krem pod oczy - akurat miałam zamiar kupić jakiś nowy. Czy okazał się dobry dla mojej skóry? Czytajcie dalej :)

sobota, 5 stycznia 2013

Przegląd poczty [14]: Pierwsze przesyłki w tym roku :)

Styczeń się fajnie zaczyna :) Mam możliwość przetestować kosmetyki Joanny o przecudownych zapachach. Masło i olejek do kąpieli to kawa ze śmietanką, a krem do rąk - zapach smakowitej czekolady. Będą mi umilać resztę zimy :) Już je uwielbiam!

piątek, 4 stycznia 2013

Jak się pozbyć cellulitu? Wynik testów.

Niecałe trzy miesiące temu pisałam Wam o tym, że za pośrednictwem portalu Bangla rozpoczęłam kurację preparatem CelluOFF. Nie zużyłam jeszcze całego zapasu, który otrzymałam, jednak już mogę śmiało stwierdzić efekty i napisać, co daje jego zażywanie. No i mam też zdjęcia, zrobione gdy na zewnątrz było jeszcze trochę bardziej kolorowo...


środa, 2 stycznia 2013

Ziołowy sposób na dobry sen

Lubię suplementy diety (zwłaszcza te skuteczne ;), co nie oznacza jednak, że mam ochotę faszerować się chemią bez opamiętania. Właśnie dlatego ucieszyłam się, gdy dostałam do testów produkt całkowicie naturalny, złożony tylko z mieszanki ziół. Stosowałam go przez dłuższy czas i teraz przedstawiam Wam recenzję. A co to takiego?


wtorek, 1 stycznia 2013

Denko grudniowe


Lubię, gdy wychodzi mi duże denko, a to jest całkiem spore :) Zwłaszcza, że znajduje się tu również odrobina kolorówki, którą to zazwyczaj zużywam baaaardzo powoli.


Maybelline, Affinitone, Opal Rose, 9g - bardzo fajny puder, odcień odrobinę zbyt ciemny (ale z drugiej strony - na mnie wszystkie są za ciemne) ale używało mi się go bardzo dobrze i z pewnością kupię ponownie.

Miss Sporty, Lasting colour, 7ml - całkiem niezły lakier, nie mam mu nic do zarzucenia, kupię znów.

La Roche-Posay, Fizjologiczny płyn micelarny, 30ml - mój ukochany micel - nie szczypie w oczy, nie podrażnia, błyskawicznie zmywa każdy makijaż - napewno kupię ponownie, bo nie spotkałam jeszcze dotąd innego, który by mu dorównał.



Eucerin, Dermo Purifyer, Matujący krem nawilżający, 50ml - lekki, przyjemny, idealny pod makijaż, recenzowałam go TUTAJ - kupię ponownie!

Ziaja Med, Kuracja lipidowa, Fizjoderm - krem na dzień/na noc, 50ml - kolejny raz zawiodłam się na Ziai. Krem kupiłam dla mojej Drugiej Połówki (skłonna do uczuleń, wrażliwa skóra), która oczywiście nie mogła go używać bo uczulał (a nie powinien!). Pomyślałam, ze ja go zużyję, ale mnie znowuż zaczął zapychać (co mi się niezmiernie rzadko zdarza), więc ostatecznie zużyłam go na szyję, dekolt itd. Z pewnością już go więcej nie kupię.

Manufaktura Kapucynów, mydło z balsamem kapucyńskim i propolisem - a to dziwny wynalazek... myślałam, ze to mydło będzie miało jakieś szczególne właściwości, ale okazało się, że nie. Normalne mydło. Na dodatek wkurza mnie, że jest  (wraz z innymi produktami) sprzedawane jako wyrób kapucynów - co wielu osobom kojarzy się z produktami naturalnymi, o dobrym składzie, produkowanymi ręcznie itd - a tymczasem wykonuje je zewnętrzna firma, kapucyni tylko użyczyli nazwy. Nie kupię.


Isana, Hand Creme, Kamille, 150ml - kupiłam go ze względu na opakowanie - gdy jestem w domu takie jest dla mnie wygodniejsze. Krem okazał się przeciętny - wchłania się naprawdę błyskawicznie ale działa tylko na chwilę. Jest wydajny i bardzo tani, ale raczej już go nie kupię.

Yves Rocher, Citron Vanille, Hand Creme, 30ml - krem z edycji świątecznej o zapachu wanilii z cytryną. Nawilża tak średnio, zapach również nie uwiódł mnie tak jak niektóre z zapachów YR. Nie kupię już.


Farmona, Tutti Frutti, masło do ciała liczi i rambutan, 250ml - kupione, bo mojej Drugiej Połówce podobał się zapach :) Mnie znowuż odpowiada on tak sobie. Nie brzydki, ale mnie nie urzeka. Masło dobrze nawilża i trochę długo się wchłania. Ma różowy kolor a gdy posmarujemy całe ciało, dłonie nabierają prawie czerwonej barwy - za pierwszym razem trochę się wystraszyłam ;) Raczej już nie kupię, będę próbować innych.

Sun Ozon, filtr do ciała SPF 20, 150ml - filtr jak filtr, ale strasznie brudzi ubrania. Nie wiem, czy kupię.


Yves Rocher, Hamamelis, delikatny szampon, 300ml - lubię ten szampon oraz jego zapach, kupię ponownie - to więcej, niż pewne :)

AA, Technologia wieku, Maseczka intensywnie nawilżająca, 10ml - moja recenzja TUTAJ, kupię ponownie.

All about beauty, Maseczka w dwóch krokach, Oczyszczająca + Nawilżająca, 2x7ml - część oczyszczająca zupełnie nie przypadła mi do gustu, za to nawilżająca była super. Gdyby dało się kupić je oddzielnie, to co innego, ale w tej formie już nie kupię.

Bielenda, Aloes, Maseczka do cery wrażliwej i alergicznej -  recenzowałam ją TUTAJ, raczej kupię znowu.

AA, Maseczka odżywczo-regenerująca - całkiem przyjemna maseczka, rozświetla i ożywia buzię, myślę że kupię ją ponownie.

Rival de Loop, dwie maseczki - oliwkowa i oczyszczająca - nie podobały mi się w ogóle te maski z RdL, oliwkowa była strasznie tłusta a oczyszczająca podrażniała. Nie kupię.

Verona, Oliwkowa maseczka przeciwzmarszczkowo-regenerująca, 10ml - bardzo sympatyczna, dobrze nawilża, sprawia że cera jest wypoczęta. Zrecenzowałam ją TUTAJ, kupię znowu.

Clinique, 3 steps, oczyszczanie-złuszczanie-nawilżanie - część oczyszczająca i nawilżająca całkiem przypadły mi do gustu, może kupię :)

Oriflame, Swedish Spa, peeling + maska - peeling był całkiem niezły, za to maseczki zbyt mała ilość by móc ją ocenić. Kto wie, może się skuszę na to.

Próbki - Mincer, Yves Rocher, Lierac (uwielbiam!) i krem propolisowy.


Uff, dobrnęłam do końca tego denka, wreszcie :) Znacie któreś z powyższych kosmetyków?