czwartek, 28 lutego 2013

Sympatyczny jelonek ;)

Od jakiegoś czasu testuję jelonkową gromadkę. Już od początku największe nadzieje wiązałam z żelem do mycia twarzy, ponieważ lubię i często używam tego typu kosmetyków. Co się okazało? Zapraszam do lektury :)

wtorek, 26 lutego 2013

Drobiazg dla ust

Nie przepadam za smarowaniem ust czymkolwiek, co nadaje im jakiś kolor. Wyjątek od tej reguły robię niezmiernie rzadko i to wyłącznie wtedy, gdy coś naprawdę mocno mnie zainteresuje. Natomiast jeżeli chodzi o sztyfty, pomadki i balsamy pielęgnacyjne, nie wyobrażam sobie bez nich życia. Używam ich stale, przez cały rok i zawsze mam przy sobie. Dziś napiszę o jednym taki drobiazgu, który wpadł mi w ręce niedawno za sprawą portalu i sklepu Uroda i Zdrowie.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Skoncentrowane nawilżenie

Tak jak wspominałam wcześniej - zdecydowanie polubimy się z firmą Dermedic. Dziś kolejna recenzja pełnowymiarowego produktu, znalezionego we wrześniowym pudełku Shinybox:


niedziela, 24 lutego 2013

Przegląd poczty [19]: Coś dla spojrzenia...

Luty to najkrótszy miesiąc, a u mnie wyjątkowo obfituje w ciekawe kosmetyki do testowania :) Długo czekałam ale w końcu do mnie dotarła - przesyłeczka z tymi trzema pięknościami:


sobota, 23 lutego 2013

Postanowienia dietowe

Jednym z moich noworocznych postanowień było przejście na zdrową dietę. Jak do tej pory idzie mi różnie, nie zawaliłam jakoś strasznie ale mogłoby być lepiej. Pomyślałam, że sprecyzuję sobie parę prostych zasad, na których ta moja dieta będzie się opierać. Wynikają one po części z tego, czego się przez lata dowiedziałam o odchudzaniu, ale przede wszystkim z moich obserwacji własnego organizmu - wiem, co pomaga mi chudnąć. Dlatego też np nie ograniczam owoców, mimo że są w nich cukry i w większości znanych diet trzeba na nie bardziej uważać.


A zatem... w mojej diecie mogę jeść:

- warzywa w każdych ilościach (najlepiej nieprzetworzone)
- owoce (muszę uważać tylko na winogrona)
- kiełki
- kotlety sojowe
- codziennie jeden jogurt 
- czasem chude mięso drobiowe
- ryby
- zupy (bez makaronów, śmietany, itd)
- ciemną kaszę, ciemny ryż
- nie jem żadnego pieczywa, okazyjnie Wasa
- piję dużo wody i zielonych herbat
- suplementy diety (ale bez przegięć ;)
- ze słodyczy tylko czekoladę - ale w małych ilościach i tylko czasami
- codziennie jem śniadania


Nie liczę kalorii, ale zwracam uwagę by nie jadać wieczorami. Ostatni posiłek powinien być lekki (zupa, owoc, warzywa).

Co sądzicie o moich zasadach? Macie pomysł, co tutaj jeszcze dopisać? :)

(Fotki pochodzą z banku sxc.hu)

czwartek, 21 lutego 2013

Black Dress

Niedawno pisałam o pilniku, który sprawdził się świetnie. Donegal, znany dotąd głównie z akcesoriów do manicure, wypuścił serię lakierów o nazwie Beauty shine. Seria składa się z 32 kolorów, a ja wybrałam sobie do testowania odcień 7122 - Black Dress.


poniedziałek, 18 lutego 2013

Przegląd poczty [18]

Chyba każda z nas, blogerek urodowych, uwielbia swojego listonosza, prawda? Tych przesyłek nie mogłam wprost się doczekać, i choć pogoda nie za bardzo pozwala na zrobienie sensownych zdjęć, czym prędzej się z Wami dzielę dobrymi wieściami...


niedziela, 17 lutego 2013

Pilnik, który nie zrobi ci krzywdy

Jeszcze się nie zdarzyło, żebym na tym blogu recenzowała jakiekolwiek akcesoria kosmetyczne - to będzie pierwszy raz :) Pamiętacie zestaw Donegal, który dostałam jakiś czas temu do testów? W jego skład wchodziło między innymi takie oto dwukolorowe cudo:


sobota, 16 lutego 2013

Peeling enzymatyczny od Dermedic

Od jakiegoś czasu testuję wrześniowego Shinyboxa. W pudełku znalazłam między innymi dwa pełnowymiarowe kosmetyki firmy Dermedic i dzisiaj napiszę o jednym z nich. Zapraszam do lektury :)


piątek, 15 lutego 2013

Co mnie wkurza... czyli jak Creativemagazine "pożycza" sobie cudze zdjęcia - i nie tylko!

 Chyba zacznę na tym blogu również notki z cyklu "Tak się nie robi". Wkurzyłam się dzisiaj, napotykając w sieci twór o nazwie Creativemagazine. Czemu? Otóż wchodzę na bloga tego czegoś, a tam... ewidentnie ktoś próbuje zrobić coś na kształt akcji testowania u Maliny:


Niby nic złego, można się inspirować... ale menu wygląda identycznie, nie zmieniono nawet nazw i kolejności zakładek (Akcje, Klub, Wymiany, Testuj z...). Dla porównania zobaczcie sobie jak to wygląda u Malinki:


Jakby tego było mało, regulamin akcji testowania jest również skopiowany od Maliny! Oto dowód:

Regulamin Maliny - TUTAJ (przewińcie na fragment, gdzie zaczynają się podpunkty)

Regulamin tego Creative-czegoś:


Najgorsze jednak jest, że kradną również zdjęcia i to od różnych blogerek. Przykład pierwszy z brzegu - notka u nich:


Oryginał pierwszego zdjęcia pochodzi z bloga HelloBbail


A druga fota z Makeup&Beauty


Ukradli również kilka zdjęć z serwisu Bangla - już usunięte (po interwencji mailowej), widziałam też zdjęcia identyczne jak na paru polskich blogach.

Zastanawia mnie jak można być tak bezczelnym? 

Co za niepoważna osoba/firma, ktokolwiek za tym stoi... Jak można budować serwis z recenzjami, który ma docelowo wzbudzać zaufanie czytelniczek, skoro już na samym początku kradnie się cudzą pracę i podpisuje jako swoją?

WSTYD i żenada! 

Adres tej żałosnej akcji tutaj: http://testujzcreativemagazine.blogspot.com/

A Wy co myślicie?


----------------------------------------------------- 20:25 Aktualizacja!

Creativemagazine kasuje komentarze na facebooku.

Nie wiem jak Wy, ale ja straciłam możliwość komentowania na fanpage'u Creativemagazine. Wszystko przez to, że śmiałam z nimi wejść w dyskusję. Wszystkie komentarze swoich "przeciwników" skrzętnie pousuwali, ale mam zrzuty ekranu:


Jak widać poziom osoby piszącej w imieniu "Creative" jest zastraszający... Ostatnia komentująca osoba, czyli pani Monika, to jedna z blogerek pracujących w tym magazynie, oczywiście.

Aż przykro było na to patrzeć - "Creative" zapędzał się coraz dalej, aż w końcu usunął wpis, ponieważ argumentów jak nie było, tak nie ma. A chyba łatwiej byłoby zachować się honorowo, przyznać do błędu i przeprosić...


 ----------------------------------------------------- 21:11 Aktualizacja!


Uwaga, uwaga... facebookowa dyskusja odniosła jakiś skutek. Pojawił się dopisek na podstronie z regulaminem:


Treść regulaminu wciąż pozostaje skopiowana od Maliny. Oprócz tego usunięto niektóre kradzione zdjęcia i zmieniono tytuły zakładek, przynajmniej trochę:



Z racji poziomu, jakim się wcześniej popisali, myślę że to jest max na co możemy liczyć z ich strony ;) Tylko co to u licha znaczy pomieniaj?


  ------------------------------------------------16.02.2013,  13:00 Aktualizacja!

CM wrzuca na swojego bloga coś, co nazywa oświadczeniem, w którym pisze m.in że rzekomo Malina prosiła o nieprzyjmowanie jej klubowiczek do klubu CM. Oczywiście nigdzie (ani publicznie, ani w prywatnym mailu) o nic takiego nie prosiła i o niczym takim nie wspominała. Jak widać kłamstwa okazują się być ulubioną metodą działania "załogi" CM.


Kłamstwa i manipulacja na porządku dziennym, ale przecież to nic nie szkodzi, ponieważ blogerki są głupie i wystarczy machnąć im przed nosem obietnicą darmowych kosmetyków, by przestały zwracać uwagę na takie rzeczy jak uczciwość i rzetelność, prawda?

Wczoraj w notce CM stwierdziło, że mają już 17 obserwatorów i tyle samo osób zapisanych do klubu (LINK). Niestety, to również okazało się nieprawdą. Obserwatorów było 17, ale nie wszyscy z nich zgłosili się również do klubu (a obserwowanie to niezbędny warunek uczestnictwa w tym). Jedna z takich osób odważyła się skomentować i oto co geniusze z CM jej odpisali:


Jak widać - swój poziom cały czas trzymają!

Aha - wszystkie komentarze, które im nie odpowiadają (oczywiście kulturalne, bez wulgaryzmów) skrzętnie usuwają z bloga.

czwartek, 14 lutego 2013

Czekolada, która nie zrujnuje ci diety

Dzisiaj będzie o czymś smakowitym, ale nie do jedzenia. Choć akurat nasza skóra może nieźle się odżywić :-) W jaki sposób? Za pomocą takiego jednego drobiazgu, który jakiś czas temu znalazłam w przesyłce od Urody i Zdrowia...


środa, 13 lutego 2013

Ulubieniec prosto z Francji

Z marką Vichy styczność mam od paru dobrych lat. Pamiętam, jak w "dzieciństwie" ;-) moja mama obdarowała mnie pierwszym Normadermem i tak się zaczęło. Do dziś uwielbiam zapach tego kremu, tak dobrze mi się kojarzy... Przez cały ten czas sprawdziłam wiele kosmetyków tej marki, trafiałam na lepsze i gorsze dla mojej cery, ale dziś będzie o takim, który bardzo mi się spodobał i chyba zostanie ze mną na dłużej.

wtorek, 12 lutego 2013

Kawa na ławę ;)

Dziś będzie o kolejnym kosmetyku z serii kawowej - ostatnio pisałam o olejku. Masło również bardzo przypadło mi do gustu, choć mam do niego kilka zastrzeżeń. Zapraszam do przeczytania recenzji :)


sobota, 9 lutego 2013

U Aśki na kawie... ;)


...czyli zestaw kawowy Joanna Naturia, który testuję już od jakiegoś czasu. Już na wstępie powiem, że bardzo się polubiliśmy. To świetne kosmetyki na co dzień. Zapraszam Was do przeczytania mojej recenzji, dziś napiszę o olejku.

środa, 6 lutego 2013

Przegląd poczty [16]: Zapowiedzi testów

Trochę zwlekałam z tą notką, ale to wyłącznie dlatego, że czekałam aż zza chmur choć na chwile wyjrzy słońce i uda mi się zrobić ładne zdjęcia. Niestety, jak dotąd pogoda jest mocno kapryśna a mój aparat takiej stanowczo nie lubi... Nie będę jednak załamywać rąk ;) zwłaszcza, że przede mną parę bardzo ciekawych testów. Oto te cuda:


wtorek, 5 lutego 2013

DENKO - styczeń 2013


Moje pierwsze tegoroczne denko nie jest zbyt duże, ale zawsze coś :-) Tym razem będzie kilka kosmetyków, z którymi na dobre się pożegnam a także takie, do których chętnie wrócę. Będzie również kawałek kota :D Zapraszam.

EUCERIN Dermo Purifyer, żel oczyszczający oraz tonik (2x200ml) - bardzo lubię Eucerinki i świetnie mi się ich używa (zwłaszcza całej serii naraz - łącznie z kremem). TUTAJ możecie przeczytać moją recenzję całego zestawu. Kupię ponownie.

ZIAJA, Tintin, Maseczka antybakteryjna (60ml) - nie zrobiła mi nic złego, ale i nie zauważyłam żadnego pozytywnego efektu. Nic nie robi. Nie kupię już.

YVES ROCHER, Pure system, Oczyszczający żel peelingujący (15ml) - bardzo miłe zaskoczenie - peeling wydaje się drobny, delikatny dla skóry, ale po jego zmyciu twarz jest bardzo przyjemnie gładka. Ładnie pachnie, nie wysusza. Chętnie kupię znowu.

NOVACLEAR, Acne spot treatment (10ml) - żel punktowy na rozmaite niespodzianki, u mnie sprawdził się bardzo dobrze a poza tym jestem zaskoczona jego wydajnością. Moja recenzja - TUTAJ. Na pewno kupię!

AA, Eco, Krem do rąk z dynią (40ml) - całkiem dobry krem, fajnie nawilżał, ale był średnio wydajny a poza tym wolę intensywniej pachnące kremy do rąk. Raczej już nie kupię, zwłaszcza że to była limitowana edycja.

PharmaCF, Cztery Pory Roku, Balsam do ciała w piance (50ml) - spore rozczarowanie! Kupiłam go w celach podróżniczych, takie małe opakowanie znacznie fajniej się przewozi niż dużą tubę. Na początku bardzo mi się spodobał sposób aplikacji - balsam w postaci pianki dużo szybciej się rozprowadza. Zapach był w porządku - owocowy, trochę cukierkowy. Niestety z wydajnością tego balsamu jest tragedia - owszem, ja aplikuję jednorazowo raczej sporo, ale ta pianka skończyła mi się po jednym zastosowaniu! A nawet w trakcie. Dlatego więcej go nie kupię.

TEVA, Antidral (50ml) - bardzo skuteczny bloker, moją recenzję można przeczytać na bangla.pl, generalnie polecam i z pewnością kupię ponownie :)

AVA, Maseczka z ekstraktem z pomidora - sama dobroć dla mojej skóry. Maseczka ją nawilżyła, odprężyła i odżywiła. Zachęciła mnie też, by bliżej zapoznać się z ofertą tej firmy. Na pewno kupię znowu, choć bywa kiepsko z dostępnością ich produktów.

BIELENDA, Aloes, Serum + kompres (2 sztuki) - tej maski, a raczej zabiegu pielęgnacyjnego, używam regularnie i bardzo go sobie cenię, aloes dobrze na mnie działa. TUTAJ moja recenzja. Pewnie, że kupię :)



To by było na tyle :) Jak tam Wasze denkowanie? Znacie te kosmetyki?