środa, 27 marca 2013

Aloesowe ukojenie

Często się zdarza, że używam kosmetyków niekoniecznie tak, jak miał to na celu producent... po prostu okazuje się, że ich pierwotne przeznaczenie nie jest tym, w czym sprawdzają się najlepiej. Dzisiaj mam dla Was recenzję produktu, którego przeznaczenie ciężko jednoznacznie sprecyzować... ponieważ nadaje się do tylu różnych zastosowań. Tylko czy przy tym jest skuteczny? Zapraszam...

piątek, 22 marca 2013

Nawilżający relaks od Tołpy

Dziś mam dla Was pierwszą recenzję dotyczącą mojego programu pielęgnacyjnego od firmy Tołpa. Zacznijmy od maseczki... Stali czytelnicy mojego bloga zdążyli już pewnie zauważyć, że bardzo lubię tę formę pielęgnacji :-)


czwartek, 21 marca 2013

Miodowa słodycz

Tę notkę dodaję z wyprzedzeniem. W chwili, gdy się ona ukazuje, jestem daleko poza zasięgiem komputera ;-) stąd też ciężko mi było przewidzieć, jaka np jest pogoda teraz, gdy to czytacie. W razie jednak gdyby zima nie odpuściła i wokół nadal było mrożno i szaro, mam dla Was coś bardzo wiosennego... jeden z kosmetyków, które dostałam w przesyłce od portalu Uroda i Zdrowie:


sobota, 16 marca 2013

wtorek, 12 marca 2013

DENKO - luty 2013


Czekałam na ładną pogodę do zrobienia zdjęć, czekałam... i się nie doczekałam. A z denkiem zwlekać nie można, zwłaszcza że w tym miesiącu skończyło się kilka moich kosmetycznych hitów... więc zaczynamy :)


JOANNA, Z apteczki babuni, Wygładzający peeling do ciała z ekstraktem z bzu (300g) - wiele razy już wspominałam o tym kosmetyku, po prostu go uwielbiam. TUTAJ możecie przeczytać pełną recenzję, a ja z pewnością kupię go ponownie.

STENDERS, Grapefruitowy peeling solny (300g) - cudownie pachnący rarytas, na który mimo jego ceny skuszę się za jakiś czas. Jest cudowny! Recenzja TUTAJ. Kupię z pewnością.


Liquid Soap, Lime & Vanilla (1 L) - zapas mydła w płynie kupiony pewnie w którymś z hipermarketów. Zapach ok, wydajność bardzo dobra, lekko wysuszało ręce (jak każde zwyczajne mydło). Wolę te, które nie wysuszają wcale, ale do takich codziennych potrzeb było ok. Być może kupię.

YVES ROCHER, Jardins du monde, Lawenda z prowansji (200ml) - mimo niewielkiej pojemności te żele są całkiem wydajne, lubię je zabierać na wyjazdy. Urzekają mnie wszystkie zapachy, których do tej pory wypróbowałam i będę próbować nadal. Lawenda z prowansji była niesamowita, zapach zwracał uwagę innych osób które z zaciekawieniem pytały co tak fajnie pachnie. A ja na dodatek szczególnie lawendę uwielbiam... na pewno kupię ponownie!

YVES ROCHER, Pur desir de lilas (50ml) - miniaturka, którą kupiłam w podróży. Uwielbiam zapach bzu i ten również mnie nie zawiódł, choć jednak zapach peelingu bzowego Joanny jest jeszcze ładniejszy. Ten żel jest częścią całej serii zapachowej, są m.in również perfumy. Być może kupię ponownie.


Mleczko do demakijażu regenerujące z wyciągiem z nagietka (200ml) - kupione w Auchanie za jakieś śmieszne pieniądze, lecz produkowane przez Torf (czyli tam, gdzie robi się Tołpę :). Dlatego być może nie byłam wcale zaskoczona, jak dobrym kosmetykiem się okazało. Radzi sobie doskonale ze zmyciem każdego rodzaju makijażu, nie wysusza skóry, jest mega wydajne, nie zostawia tłustej warstwy. Robi wszystko, co trzeba, więc kupię w przyszłości.

PROFARM, Tonik pichtowy ProOil (200ml) - ten kosmetyk kupuję od lat i wciąż ubolewam nad jego kiepską dostępnością. Jest mega skuteczny, po prostu! TUTAJ pełna recenzja. Kupię ponownie.

YVES ROCHER, Płyn micelarny do demakijażu (50ml) - dobry płyn, choć nie tak dobry jak mój ulubieniec z LRP. Jeśli będzie w promocji to kupię.


LAURA CONTI, Czekoladowa maseczka dotleniająca z glinką (10ml) - bardzo przyjemna maska, TUTAJ możecie poczytać moją recenzję, a ja tylko powiem, że kupię ponownie :)

AA, Nutri Ujędrnianie, Maseczka odżywczo-regenerująca (5ml) - była w porządku, ale nie zauważyłam działania poza nawilżeniem. Raczej nie kupię.

Dermo Minerały, Maseczka redukująca zmarszczki (10g) - całkiem fajna maska glinkowa, zazwyczaj wolę te sypkie glinki ale ze względu na niską cenę i wygodę użycia być może kupię ponownie.

L'OREAL, Triple active, krem na dzień (50ml) - z początku wydawało mi się, że jego konsystencja nie jest tak lekka jak lubię, ale szybko moja skóra się z nim oswoiła. Był bezproblemowym kremem pod makijaż, szybko się go rozprowadzało, wchłaniał się ładnie, twarz była nawilżona i gładka. Preferuję raczej apteczne lub naturalne marki, ale być może jeszcze kiedyś go kupię.


BLANCHETTE B, Mono eye shadow nr 6 (4.7g) - bardzo nie lubię kolorówki tej Kauflandowej marki, ten cień znalazł się u mnie jakimś przypadkiem. Na powiece jego pigmentacja była nawet ok, ale co z tego, skoro błyskawicznie się osypywał. Nie używałam go prawie, aż w końcu mi spadł i się rozsypał. Nie płaczę z tego powodu rzecz jasna ;) Nie kupię.

MANHATTAN, Long&Swing Mascara (9ml) - TUTAJ go zrecenzowałam, dodać mogę tylko tyle że był to całkiem dobry tusz, a nie kupię go ponownie tylko dlatego, że wciąż szukam nowości i swojego tuszowego ideału.


Uff, koniec denka :) Znacie którąś z tych rzeczy?

poniedziałek, 11 marca 2013

Test mascar - podsumowanie

Jak mogliście dowiedzieć się z tej notki, od jakiegoś czasu testuję trzy różne tusze do rzęs. Wszystkie są nowością na rynku, więc nigdy wcześniej nie miałam z nimi styczności. Nie wiem dokładnie w jakich będą cenach (nie ma ich jeszcze w większości sklepów), lecz powinno być to coś koło dziesięciu lub kilkunastu złotych. Czy w tej cenie da się znaleźć interesującą mascarę? 


piątek, 8 marca 2013

Kraina łagodności

Cenię sobie łagodne kosmetyki o naturalnym składzie. Taki właśnie krem miałam okazję niedawno testować dzięlki przynależności do Malinowego Klubu. Marka Sylveco intrygowała mnie od dawna - czytałam wiele pochlebnych recenzji na blogach, a później gdy przejrzałam ich stronę internetową zapragnęłam mieć ich kosmetyk i sprawdzić jego działanie na sobie. Udało się. Zapraszam do lektury :-)

środa, 6 marca 2013

Zmywacz w żelu od Donegal

Wydawało mi się, że w kategorii zmywania lakieru wymyślono już wszystko, co się dało. No bo w sumie jaka to filozofia? Jednak okazuje się, że trafiłam na coś nowego. Znacie zmywacze w żelu? Jeżeli jesteście ciekawe, zapraszam do przeczytania recenzji...


wtorek, 5 marca 2013

W sam raz na wiosnę

Już niedługo zmieni nam się pora roku, warto więc przygotować się na jej powitanie jak należy :) Uwielbiam wszelakie kosmetyki ujędrniające i poprawiające wygląd ciała, dlatego ucieszyłam się gdy w ramach Malinowego Klubu dostałam do testów takie oto cudo: 


poniedziałek, 4 marca 2013

sobota, 2 marca 2013

Błotko pełne zalet

Nawet Shrek wie, że błotko to samo zdrowie dla skóry ;-) Dlatego też właśnie błotny peeling był tym, co zainteresowało mnie najbardziej, gdy wybierałam produkty do testowania z BingoSpa. Spodobał mi się od samego początku, jednak odczekałam trochę i intensywnie go używałam, by móc przedstawić Wam obiektywną i rzetelną recenzję :)