poniedziałek, 10 marca 2014

DENKO - luty 2014



Witam w moim obowiązkowym poście denkowym :) W lutym nie było nawet tak źle, jeśli chodzi o zużycia. Dzięki blogowaniu udało mi się coś, z czym zawsze miałam problem, a mianowicie systematyczność. Tylko systematyczna pielęgnacja ma sens i szanse powodzenia, no i przy okazji powoli się "odgruzowuję" ze stert pootwieranych kosmetyków. Same korzyści :-)


TOŁPA, Dermo body, Firm, Ujędrniające serum liftingujące, 250ml - bardzo fajny balsam do ciała, wydajny i przyjemny w stosowaniu. Nawilża i sprawia, że skóra staje się jędrniejsza. Ładnie pachnie, szybko się wchłania. Kupię ponownie.

COOP, Vivi verde, Tonico purificante rinfrescante, 200ml - fajny tonik, następnym razem jak będę we Włoszech zrobię sobie zapas :) Używałam go razem z kremem do mycia twarzy. Podoba mi się, że nie zawiera parabenów, konserwantow ani innych złych składników. Dobrze oczyszcza i tonizuje. Kupię ponownie.

YVES ROCHER, I love my planet, szampon do włosów, 300ml - całkiem fajny szampon, nie skrzywdził moich włosów, po myciu były puszyste i świeże przez długi czas. Ładnie pachnie. Kupię ponownie.

YVES ROCHER, Jardins du monde, Ziarna kawy, 200ml - żel o cudownym zapachu kawy... po prostu must-have dla wszystkich kawowych maniaczek, a także wszystkich osób, które uwielbiają aromat tego napoju. Dobrze myje, nie wysusza skóry, jest wydajny a zapach utrzymuje się długo. Już kupiłam kolejną butelkę i będę kupować nadal.

FLOS-LEK, Happy per aqua, Łagodzący balsam do ciała, 200ml - ten kosmetyk ma zarówno plusy jak i minusy. Dobrą jego stroną jest konsystencja (szybko się wchłania) i przyjemny, oryginalny zapach. Balsam dobrze nawilża, idealnie nadaje się do stosowania po kąpieli. Niestety, posiada absolutnie beznadziejne opakowanie - nie wiem, kto to wymyślił, by balsam umieszczać w butelce z twardego plastiku. Jego konsystencja nie jest tak lejąca jak mleczko, więc wcale niełatwo go wydobyć ze środka - a kiedy zużyjemy większość, staje się to prawie niemożliwe. Z drugiej zaś strony butelka jest zbyt twarda by ją rozcinać lub w jakiś sposób wygiąć. Z tego właśnie powodu nie kupię go już więcej.


BingoSPA, Peeling błotny z kwasami owocowymi, 100g - bardzo dobry a przy tym niesamowicie wydajny kosmetyk. Recenzowałam TUTAJ. Kupię ponownie.

BINGO SPA, Balsam kokosowy do dłoni, 100g - pięknie pachnący balsam, który nawilża i pielęgnuje dłonie. Opakowanie absolutnie niepraktyczne, ale jakoś sobie z nim poradziłam. Może kupię ponownie.

NIVEA, Q10, Krem energetyzujący na dzień, 50ml - ten krem miał przyjemną, aksamitną konsystencję, pięknie pachniał i poprawiał wygląd skóry na co dzień. Szkoda, że te efekty nie są bardziej długofalowe. Więcej o kremie napisałam TUTAJ. Być może kupię ponownie.

BINGO SPA, maska algowa do twarzy, 120g - nawilżająco-oczyszczająca maska, sprawdza się przy regularnym stosowaniu. Opakowanie okazało się niesamowicie wydajne, po prostu nie mogłam jej zużyć. Jest to dobry produkt, choć po dłuższym czasie używania moja skóra chyba przestała jej potrzebować, gdyż nie widziałam dalszych zmian w jej kondycji. Dłuższa recenzja TUTAJ. Nie kupię już tej maski, raczej będę wypróbowywać inne tej firmy.


Olej kokosowy 100%, 100g - niesamowity, wydajny i super uniwersalny produkt. Teraz to już dla mnie niezbędnik - sprawdził się w tylu zastosowaniach! Pisałam o nim TUTAJ. Kupię na pewno!

BIELENDA, Aloes, serum łagodzące + kompres, 10g x 2 - lubię te maseczki i od dawna ich używam. Opisywałam je już TUTAJ. Kupię ponownie.


To już wszystko jeżeli chodzi o luty. Jak u Was z zużyciami? A może znacie któreś z tych kosmetyków?

29 komentarzy:

  1. Bingo SPA i ten peeling błotny mnie zaciekawił ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładnie Ci poszło:) mi się tak nie udało niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam nic z tych kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne denko,ja biorę się za siebie i zużywam wszelkie pootwierane kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. olej kokosowy to absolutny hicior :-) i czyste masło shea. ale kokos jest dobry na wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  6. Olej kokosowy jest świetny i bardzo uniwersalny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Żeby u mnie z tymi zużyciami było chociaż w połowie tak jak u Ciebie szczególnie w kosmetykach do twarzy :(
    Olej kokosowy musze wreszcie kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiamy peeling błotny, to dla nas hit!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładne zużycia! Mam ochotę wypróbować kilka żeli pod prysznic z YR :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ten aloesowy duet z Bielendy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Włąsnie czytałam notkę Aliny o peelingu BingoSpa z kwasami. Określiła go jako raczej średniaka, ale wciąż mam na niego potworną ochotę. Kwasy owocowe sprawują się u mnie naprawdę dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tych kosmetyków miałam jedynie serum ujędrniające z Tołpy - bardzo je polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nic z Twego dnia nie miałam jeszcze :/

    OdpowiedzUsuń
  15. ładne denko:) znam wszystkie kosmetyki bingo spa, które zużyłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  16. spore denko!
    nie znam żadnego produktu niestety

    OdpowiedzUsuń
  17. musze zainwestować w olej kokosowy :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie wypróbuję coś z Bingo Spa :) Zainteresowałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sporo tego Ci się nazbierało. Niestety nie znam żadnego z tych produktów. Pozdrawiam : ) http://jusinx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Z Twojego denka znam i lubię ten żel YR kawowy... No i olej kokosowy, ale kuluję go w innym opakowaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajne denko Kochana, chciałabym wypróbować tonik Vivi verde, żel pod prysznic YR o zapachu kawy uwielbiałam, w ogóle lubię ich żele za piękne zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja ostatnio doceniłam dopiero markę jaką jest Tołpa. Mam już kilka ich kosmetyków i żaden nie okazał się bublem.
    Do BingoSpa mam mieszane uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam żel kawowy z YR! Ma cudowny, intensywny zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bingo Spa miewam od czasu do czasu, ale z YR to już dawno niczego nie zamawiałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. troszke tego wykończyłaś :) tez juz dawno nie używałam Bingo Spa a za YR jakos nie przepadam , póki co jakies same nie wypały do mnei trafiaja, chyba zle wybieram produkty z ich firmy

    OdpowiedzUsuń
  26. Mi te błotne kosmetyki z Bingo Spa niestety nie odpowiadają, miałam ich kilka, strasznie śmierdzą ale znalazł się ktoś kto je przygarnął więc nie zmarnowałam :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.