czwartek, 4 grudnia 2014

Skin Comfort, czyli komfort dla skóry


Niedawno miałam okazję przetestować preparat Skin Comfort, który pozwala poprawić kondycję skóry. Moja kuracja obejmowała jedno opakowanie (30 kapsułek). Czy zauważyłam jakieś efekty stosowania? Zapraszam do przeczytania recenzji.



Skin Comfort to preparat, który - według producenta - służy do profesjonalnej pielęgnacji skóry. Nie wierzę we wszystko, co nam firmy obiecują, jednak byłam nastawiona pozytywnie do tego produktu - w końcu co jakiś czas zażywam suplementy i spotkałam się z takimi, które faktycznie były skuteczne. Poza tym jestem zdania, że o skórę trzeba dbać również (a może przede wszystkim) od wewnątrz.

Skin Comfort ma postać raczej dużych, ale łatwych do połknięcia, różowych tabletek. W opakowaniu mieści się ich 30 a zażywać powinno się 2 dziennie, po posiłku. 

Skład produktu:
suchy ekstrakt z zielonych pędów owsa (Avena sativa), spirulina - wysokobiałkowy produkt z alg morskich (Spirulina algae), żelatyna , suchy ekstrakt z nasion soji (Glycine max) zawierający 40% izoflawonów, suchy ekstrakt z nasion winogron (Vitis vinifera) zawierający 95% polifenoli, witamina C (L-askorbinian sodu), kwas hialuronowy, niacyna (amid kwasu nikotynowego), krzemian glinowo-potasowy (nośnik), kwas pantotenowy (D-pantotenian wapnia), witamina E (octan DL–alfa-tokoferylu), stearynian magnezu (substancja przeciwzbrylająca), dwutlenek krzemu (substancja przeciwzbrylająca), witamina B6 (chlorowodorek pirydoksyny), witamina B2 (ryboflawina), witamina B1 (monoazotan tiaminy), azorubina (barwnik), czerwień koszenilowa A (barwnik), kwas foliowy (kwas pteroilomonoglutaminowy), biotyna (D- biotyna), witamina B12 (cyjanokobalamina).

Moje wrażenia:
Skin Comfort nie spowodował rewolucji na mojej skórze (choć może to i dobrze? ;). Nie jestem pewna, czy 30 tabletek to odpowiednia ilość by już poczuć pełne efekty takiej kuracji, ale skoro taką właśnie ilość producent przeznacza do testów, wynika z tego że już coś dziać się powinno. I owszem - mimo braku spektakularnych zmian, zauważyłam parę efektów działania. Między innymi moja skóra dłużej i łatwiej utrzymywała stały poziom nawilżenia - co obecnie w sezonie grzewczym nie jest takie oczywiste, gdyż często przebywamy w pomieszczeniach z bardzo suchym powietrzem, które negatywnie wpływa na skórę. Moja skóra była też jakby bardziej elastyczna, sprawiała wrażenie większego komfortu, więc tutaj nazwa suplementu wydaje się być w pełni uzasadniona :)

Podsumowując -  ten suplement nie wywróci Waszego życia do góry nogami, ale na zimę może być pomocny.

Znacie Skin Comfort? Co stosujecie by zadbać o skórę?

10 komentarzy:

  1. niestety nie używam takich suplementów

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używam tego typu suplementów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam próbkę tych tabletek, ale po próbce za wiele nie mogę powiedzieć :P U mnie dobrze się spisał Pure Collagen :)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmmm, nie przekonują mnie tabletki, pewnie pielęgnacja z prawdziwego zdarzenia zdziałałaby w moim wypadku więcej :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. znam z internetu, ale jakoś nie wierzę w takie suplementy

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tego suplementu i w sumie mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie uzywalam suplementow, ale Twoja recenzja bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej firmy, ja się okładam gliceryną żeby przetrwać zimę :D

    U mnie na blogu trwa rozdanie, serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.