wtorek, 28 stycznia 2014

Przegląd poczty [41]: Zapowiedź kawowych testów

Dziś dotarła do mnie niezwykła przesyłka. Dzięki portalowi Uroda i Zdrowie mam okazję zapoznać się z kilkoma gatunkami wyjątkowych kaw, które otrzymałam od właściciela sklepu Coffeepassion.pl 


niedziela, 26 stycznia 2014

SZOK! Ile litrów kosmetyków zużywa kobieta rocznie? (infografika)

Już jakiś czas temu wpadłam na pomysł napisania takiej notki. Nie przeprowadzałam oczywiście żadnych badań statystycznych, ale przeanalizowałam moje posty denkowe z całego zeszłego roku. Jak myślicie, ile kilogramów, litrów kosmetyków zużywamy rocznie? A może potraficie strzelić i zgadnąć tę ilość przynajmniej w zaokrągleniu?


Wydawało mi się, że mniej więcej wiem ile tego będzie, ale okazało się, że rezultaty prześcignęły moje najśmielsze oczekiwania. Nie przedłużam więc - zapraszam do obejrzenia mojej infografiki :)


Oczywiście, obliczenia bazują tylko na moim przykładzie. Wiadomo, że są kobiety, które np nie stosują regularnie balsamów więc rocznie zużyją ich mniej. Ale z drugiej strony są też i włosomaniaczki, które parokrotnie pobiją mnie jeśli chodzi o ilość kosmetyków do pielęgnacji czerepu. No ale... kurde, ponad 20 litrów?! To się w głowie nie mieści!

czwartek, 23 stycznia 2014

Same przyjemności, czyli... prezenty!

W notce spotkaniowej wspominałam, że prezentom poświęcę oddzielny wpis. Oto i one w pełnej okazałości.


Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie lubię dostawać prezentów. Zwłaszcza, gdy są to niespodzianki :)


Na początek Pat&Rub. To moja pierwsza styczność z tymi kosmetykami, a miałam na nie chrapkę od dawna - tyle dobrego naczytałam się na blogach na ich temat. Pozytywne opinie okazują się nie być przesadzone ani trochę - te produkty poza świetnym składem są też skuteczne i mega przyjemne w użyciu. Otrzymałam balsam w mgiełce do ciała o cudownym zapachu kokosa i trawy cytrynowej, który wzbudził ogromny zachwyt u TŻ. Poza tym płyn micelarny oraz kawowe masełko do ust.


Organics Beauty to firma, którą również kojarzyłam wcześniej z blogowych wpisów. Zwróciła moją uwagę nie tylko naturalnymi składami kosmetyków ale i pewnym ciekawym pomysłem. Wyobraźcie sobie, że w butelce kosmetyku znajduje się ziarno drzewa, które po zużyciu produktu można sobie zasadzić. Wystarczy zakopać butelkę w ziemi. Opakowanie jest wykonane z biodegradowalnych składników, które nie utrudnią (a nawet wspomogą) rozwój naszej sadzonki. Otrzymałam szampon do włosów normalnych, i wiecie co? Jak zrobi się cieplej to na 100% zasadzę to drzewo i udokumentuję wszystko na blogu :) 


Markę IsaDora znam i cenię od dawna. Do tej pory bardzo lubiłam ich bazę pod cienie, mimo niezbyt imponującej wydajności. Teraz mam okazję przetestować tusz do rzęs oraz eyeliner.


Kto nie lubi Bath and Body Works? Te kosmetyki cudownie pachną i w niezastąpiony sposób umilają czas kąpieli. Mam balsam o zapachu Moonlight Path oraz mydło do rąk Włoska Lawenda.


A to już kosmetyki z naszej wymiany. Udało mi się zdobyć parę fajnych produktów, z których jestem bardzo zadowolona. Jest to balsam rubinowy Lirene, antycellulitowe masło do ciała Delia, płyn do demakijażu Byphasse, cień Inglot oraz dwa lakiery.


I to już wszystko. Prawda, że fajne te cuda? Za jakiś czas będę stopniowo publikować ich recenzje na blogu.

sobota, 11 stycznia 2014

Składnik, który warto włączyć do swojej pielęgnacji - kwas hialuronowy

Każda z nas dba o swoją cerę używając codziennie odpowiednich nawilżaczy. Podstawowa kwestia to dobranie takiego produktu, który będzie dobrze dopasowany i skuteczny. Istnieją jednak kosmetyki, które mogą przygotować cerę by lepiej przyjmowała składniki kremu lub nawet zwiększyć jego działanie. Dziś o takim właśnie specyfiku - serum z zawartością kwasu hialuronowego.



czwartek, 9 stycznia 2014

Im więcej masz wzrostu, tym więcej czytasz?

Jeżeli akcja, o której zaraz napiszę zakończy się sukcesem, może się okazać że zdanie w tytule tego posta jest prawdziwe :) O co chodzi? O ciekawą inicjatywę, którą odkryłam na stronie Book z nami.


środa, 8 stycznia 2014

Nie mogę tego już dłużej odwlekać...

...więc wrzucam wreszcie zaległe zakupy, jeszcze z zeszłego roku. Niby nic, za każdym razem było to zaledwie kilka kosmetyków, ale razem jak się to zliczy... ech. A wszystko w trakcie trwania szlabanu zakupowego, który sobie sama narzuciłam. Na swoją obronę mam tylko to, że były na prawdę mega promocje w YR, a część rzeczy poszła na prezenty :-)


- Yves Rocher, PurBleuet - woda do demakijażu, która nie przypadła mi do gustu, ma dziwną konsystencję choć całkiem nieźle zmywa makijaż. Już wymieniona ;)
- dezodorant w chusteczce Crystal x 2
- Kolastyna - tonik Refresh + Nawilżający balsam do ciała (mini wersja) - obie rzeczy już porządnie przetestowane; są fajne ale szału nie ma ;)
- Wibo, 4in1, paletka korektorów - genialny kosmetyk w bardzo niskiej cenie, teraz to mój must-have. Używam wszystkich kolorów poza tym najciemniejszym, który służy do konturowania twarzy - niestety nie wiem jak to zrobić.
- BigActive oraz Herbapol - herbatki na odchudzanie


-  Yves Rocher, Tradition de Hammam - moja ulubiona oliwka pod prysznic :) 
- Yves Rocher, Jardins du monde - nie zauważyłam, że wzięłam ylang-ylang z rozpędu, miała być makadamia... ale i tak żel jest świetny!
- Yves Rocher, lakier - fajny kolor ale jednak nie dla mnie, już poleciał na wymianę
- MySecrett, Matt eyeshadow - genialny cień! używam go do rozświetlenia okolicy oka, pomaga maskować cienie wraz z korektorem, idealny kolor do tego celu - przynajmniej w moim przypadku.


- Yves Rocher, Volumizing shampoo - słyszałam bardzo wiele dobrego o szamponach z tej serii, więc muszę sprawdzić, czy faktycznie są tak fajne.
- Yves Rocher, Un matin au jardin - żel o zapachu kwiatów cytrusów - na prezent.
- Yves Rocher, Tradition de Hammam - kolejny egzemplarz mojej ulubionej oliwki pod prysznic!
- Nivea, MenErgy - mówiłam już, że często kupuję sobie męskie antyperspiranty? Są skuteczniejsze, i mają fajniejsze (jak dla mnie) nuty zapachowe. Ten wzięłam na zapas, bo był w super cenie.
- Vintage, Body Peeling - świetna linia "vintage" kosmetyków, którą znalazłam w jednym Tesco (czemu nie ma tego we wszystkich?!). Podobają mi się zarówno opakowania, jak i zawartość. Peeling już używam, ma ciekawy, orientalny zapach. Kiedy następnym razem zobaczę te kosmetyki muszę się obkupić na zapas - najbardziej mnie interesuje linia zapachowa lawendowa oraz waniliowa, są jeszcze balsamy do ciała i inne rzeczy. Na dodatek ceny są bardzo niskie :) Widujecie u siebie w sklepach te produkty? 


- Yves Rocher, Un matin au jardin - tym razem żel o zapachu konwalii, dostałam jako gratis...
- tak, oczy Was nie mylą, to jest kolejny egzemplarz mojej ulubionej oliwki Tradition de Hammam :)


- Biochemia Urody, hydrolat oczarowy - mój must-have, genialne remedium na różne niespodzianki na twarzy, polecam wszystkim z cerą tłustą, mieszaną, lub po prostu z trądzikiem. Działa super antybakteryjnie, kojąco, przyspiesza gojenie i nie wysusza skóry. Muszę zrobić w najbliższym czasie większy zapas hydrolatów, bo u mnie szybko schodzą.
- Cyclax, Apricot facial scrub - znalazłam w Poznaniu ciekawy sklep z kosmetykami i produktami z UK. Ten peeling kupiłam w ciemno, nic o nim nie wiedząc. Przetestuję to opiszę :)


- Soraya, Hot chocolate - maseczka upolowana na promocji chyba w Lidlu. Lubię słodkości ;)
- i ostatni (póki co) nabytek z Yves Rocher - Riche Creme, krem przeciwzmarszczkowy pod oczy. Nigdy nie miałam niczego z tej serii, jestem ciekawa jak się sprawdzi.

Uff, to już wszystko. Więcej grzechów nie pamiętam! Niestety nie mogę obiecać poprawy... ale przynajmniej póki co staram się ograniczać. Ogłaszam szlaban na zakupy. (No, chyba że będzie promo w YR... ;))

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Mój pierwszy raz, czyli... spotkanie!

Nigdy wcześniej nie byłam na spotkaniu blogerskim. To, o którym dziś napiszę było wyjątkowe, ponieważ z dziewczynami znałyśmy się wcześniej wirtualnie z portalu Bangla i klubu Kejt. Rozmawiałyśmy sporo przez internet, ale dopiero teraz pierwszy raz miałam okazję stanąć z nimi oko w oko. 


niedziela, 5 stycznia 2014

Denko - grudzień 2013


Ostatnie denko 2013 roku przed nami. Tym razem pojawi się tu między innymi kilka produktów, do których już nie wrócę. Zapraszam :)


COTY, Playboy - Play it ROCK, shimmering shower gel, 150ml - kosmetyk niezbyt interesujący, niby ma to być perfumowany żel pod prysznic, a pachnie bardzo słabo. Z drugiej zaś strony może to i lepiej, gdyż ten zapach w ogóle mi się nie podobał. Konsystencja jest taka glutowata, ciężko wydobyć go z tubki. Więcej nie kupię.

YVES ROCHER, Organic Vanilla, 400ml - cudownie i intensywnie pachnący żel pod prysznic. Jego zapach długo utrzymuje się na skórze, i wypełnia po kąpieli całą łazienkę. Żel nie wysusza, jest łagodny dla skóry. Kupię z pewnością!

BARWA, Siarkowa moc, Mydło specjalne siarkowe, 100g - doskonale oczyszcza, nieco wysusza skórę. Nie używałam go na twarzy a wyłącznie na potrzebujące tego partie ciała (plecy, dekolt). Jego zapach nie jest najmilszy, lecz na szczęście po kąpieli nie utrzymuje się na skórze. Ze względu na skuteczne, antybakteryjne działanie oraz niską cenę raczej kupię je jeszcze w przyszłości.

YVES ROCHER, Tradition de hammam, oliwka pod prysznic, 200ml - kosmetyk kąpielowy o niesamowitym, intensywnym, orientalnym zapachu, który towarzyszy nam podczas kąpieli oraz pozostaje później na skórze oraz wypełnia łazienkę :) Ten żel pielęgnuje skórę, jednocześnie dobrze ją oczyszczając. Ze względu na wysoką zawartość olejków po kąpieli nie trzeba już używać balsamu, skóra jest odpowiednio nawilżona. Jest to jeden z moich ulubionych kosmetyków, kupię z pewnością i to nie raz!


BINGO SPA, Kolagen do ciała, 300ml - fajny kosmetyk, ale niestety - opakowanie beznadziejne. Bardziej szczegółową recenzję możecie przeczytać TUTAJ. Nie kupię już, chyba że wyjdzie wersja z pompką :)

Sun Ozon, balsam po opalaniu, 200ml - odczułam lekkie działanie łagodzące tego balsamu, jednak o wiele lepiej sprawdził się żel aloesowy. Poza tym zupełnie nie spodobał mi się zapach tego kosmetyku. Nie kupię już. 


AVENE, Mineral cream SPF 50+, 50ml x 2 - kiedyś używałam wyłącznie mineralnych filtrów do twarzy i wtedy Avene był moim ulubionym. Sprawdzał się bardzo dobrze. Ze względów kosmetyczno-wizualnych przerzuciłam się na filtry chemiczne (lepiej się wchłaniają, łatwiej je zmatowić) i tylko dlatego nie kupię już więcej tego kosmetyku.

TOŁPA, Dermo face, Futuris 30+, krem przeciw pierwszym zmarszczkom na dzień, 40ml - bardzo fajny krem, recenzowałam go już TUTAJ. Używałam wraz z jego odpowiednikiem na noc. Kupię ponownie.


ZIAJA, Bio olejek arganowy - krem do rąk, 80ml - skuteczny, ładnie pachnący krem, a do tego wydajny i w bardzo praktycznym opakowaniu, które jest wygodne zarówno w domu jak i w podróży. Kupię ponownie. 

KOLASTYNA, Refresh, Tonik bez parabenów, 200ml - trochę zwyklak, ale spełniał swoją rolę - dobrze tonizował. Nie ma parabenów, to plus. Może jeszcze kiedyś kupię.

BIAŁY JELEŃ, Żel do mycia twarzy premium, 200ml - recenzowałam go już TUTAJ, generalnie jest to fajny żel do mycia twarzy, bardzo wydajny. Prawdopodobnie jeszcze kupię.


YVES ROCHER, Culture Bio, Balsam do ust, 10ml - bardzo spodobał mi się ten balsam, świetnie nawilżał i odżywiał usta, po nałożeniu wyglądał jak subtelny błyszczyk. Był bardzo wydajny, używałam go dobrych parę miesięcy (choć trzeba zaznaczyć, że nie używam kosmetyków do ust codziennie). Jego wadą było opakowanie, które pękło mi podczas transportu. Poza tym - same zalety. Pewnie jeszcze go kupię. 

ORIFLAME, Lash Extreme mascara, 8ml - całkiem w porządku na co dzień, TUTAJ napisałam dłuższą recenzję. Nie kupię ponownie, ponieważ wciąż poszukuję swojego ideału.

BIELENDA, Aloes, serum łagodzące + kompres, 10g - używam tych maseczek regularnie (TUTAJ recenzja), aloes fajnie działa na moją skórę. Kupię ponownie.


AVENE, Eau thermale, 150ml - woda termalna tej marki to jedna z moich ulubionych. W lecie jest to kosmetyk niezastąpiony. Kupię ponownie.

MADARA, Eco Face - próbki - mleczko oczyszczające (4x3ml) i krem głęboko nawilżający (3x3ml) - po użyciu tych próbek mam ogromną ochotę by zakupić pełnowymiarowe opakowania tych kosmetyków. Mleczko oczyszczające cudownie pachnie, delikatnie oczyszcza (no, może trochę zbyt delikatnie - nie radzi sobie czasem z pudrami), natomiast krem nawilżający jest niesamowity, nawilża długotrwale, świetnie się wchłania, jest bardzo wydajny. 

Uff, to już wszystko. Teraz zaczynam nowy rozdział - denkowanie roku 2014! :)
A u Was jak idą zużycia?

piątek, 3 stycznia 2014

czwartek, 2 stycznia 2014

Arganowy duet dla pięknych włosów

Moje włosy nie mają zbyt wielu potrzeb ani problemów. Wbrew pozorom - właśnie dlatego trudno mi dobrać dla nich odpowiednie kosmetyki, gdyż po wielu produktach nie widać po prostu żadnego efektu. Dzisiaj napiszę o nowym szamponie oraz odżywce od firmy Eveline.


środa, 1 stycznia 2014

2014

Ten rok zleciał mi bardzo szybko... Nie wiem, czy mogę nazwać go dobrym - był trudny. Wydarzyło się i zmieniło sporo i mam nadzieję, że teraz te zmiany i decyzje będą owocować dobrymi wydarzeniami i dadzą chwile spokoju i odpoczynku. Niech ten nadchodzący rok będzie dobry i dla Was, i niech przyniesie sporo uśmiechu! Tego Wam bardzo serdecznie życzę :)