poniedziałek, 4 maja 2015

Ajurwedyjska pielęgnacja włosów - strzał w dziesiątke czy totalny bubel? SWATI, Khadi, Szampon Herbal hair cleanser

Odkąd postanowiłam bardziej świadomie pielęgnować włosy, zaczęłam sięgać po mniej powszechne, a bardziej naturalne marki kosmetyków. Wiele czytałam o wspaniałych indyjskich kosmetykach do włosów, dlatego gdy zobaczyłam ten szampon bez wahania go kupiłam, spodziewając się rewolucji na mojej głowie. Czy tak naprawdę było? Zapraszam do przeczytania recenzji.


SWATI, Khadi
Herbal hair cleanser 

Opis producenta:
Naturalny szampon kondycjonujący do wszystkich rodzajów włosów. Oczyszcza skórę głowy oraz wzmacnia cebulki. Zawiera doskonałe połączenie miodu, oleju z migdałów oraz ajurwedyjskie zioła, które mają udowodnione i cenione działanie wzmacniające i pielęgnacyjne.

SWATI, Khadi, Herbal hair cleanser - skład
Moje wrażenia:

Na samym początku napiszę o tym, co wzbudza u mnie największą wątpliwość, a mianowicie o składzie tego kosmetyku. Jak widzicie na zdjęciu powyżej, wymienionych jest kilka pozycji - na samym początku miód i olej migdałowy, a na końcu tajemnicza substancja określona cleanser base. Już na pierwszy rzut oka widać, że składniki nie są wymienione w kolejności, do jakiej się przyzwyczailiśmy - czyli to, czego jest w produkcie najwięcej powinno znajdować się na początku. Tymczasem w tym przypadku pierwszy mamy miód, a dosyć łatwo można stwierdzić, że nie jest go tutaj najwięcej. Gdyby tak było, konsystencja szamponu raczej nie pozwalałaby na jego użytkowanie, byłby lepki i tak dalej. Również oleju migdałowego nie ma tutaj tak dużo, jak mogłaby na to wskazywać jego pozycja na liście, ponieważ szampon byłby wtedy tłusty - a nie jest.

Myślę, że w szamponie najwięcej jest (jak zawsze) wody, tymczasem nie widać jej na liście powyżej. To oznacza, że musi znajdować się w składzie owej tajemniczej cleanser base, czyli bazy szamponu... No to w takim razie co jeszcze tam się znajduje? Tego nie wiemy. Mogą być SLS, SLES i inne paskudztwa, może również ich tam nie być, jednak pozostało nam wyłącznie gdybanie, bo producent tej informacji na etykiecie nie przedstawił. Do tego możemy z całą pewnością stwierdzić, że tej bazy jest tam całkiem sporo i na pewno nie jest to składnik, który powinien być wymieniony na ostatnim miejscu... co tylko potwierdza tezę, że kolejność jest dosyć przypadkowa.

Być może w Indiach nie ma obowiązku wypisywania składników w taki sposób, jak jest to nakazane w Europie - tego nie wiem, mogę tylko się domyślać. Niemniej jest to dla mnie spora wada, zdecydowanie wolę wiedzieć dokładnie co i w jakiej ilości znajduje się w produkcie, którego używam.



Kosmetyk jest umieszczony w zwykłej, plastikowej butelce, dosyć poręcznej ze względu na swój niewielki rozmiar. Opakowanie posiada wygodny dozownik. Konsystencja szamponu jest standardowa, dobrze się rozprowadza po włosach, da się go bez problemu spłukać. Dość dobrze się pieni, może nie aż tak, jak standardowe szampony z dużą zawartością SLS, jednak dużo bardziej niż te, które go nie posiadają, dlatego też podejrzewam że w owej tajemniczej bazie znajdują się również sulfaty. To dla mnie minus, bo staram się ich unikać. Zapach ma w miarę intensywny i ładny, który zostaje przez jakiś czas na włosach.

Niestety, jego działanie zupełnie mi nie odpowiada. Po myciu moje włosy są przesuszone, trochę się puszą, trudniej jest je rozczesać; pojawia się też lekki łupież na skórze głowy, a żadna z tych rzeczy nie występowała w przypadku innych produktów. Producent obiecuje, że szampon nadaje się do wszystkich typów włosów - otóż do moich ewidentnie nie. To mi się nie podoba tym bardziej, że mam włosy grube, gęste i raczej niskoporowate, więc ich pielęgnacja nie jest aż tak wymagająca - a on sobie nie poradził. Dałam mu kilka szans, ale chyba już więcej nie będę się z nim męczyć i pójdzie dalej w świat.


Szampon kosztuje ok. 28 zł i ma pojemność 210ml. Za tę cenę da się znaleźć dużo lepsze produkty, które poprawią kondycję włosów zamiast ją pogarszać. U mnie zupełnie się nie sprawdził, a u Was?

Jakie macie doświadczenia z indyjskimi kosmetykami do włosów?


50 komentarzy:

  1. Ja miałam mydełko sesa do mycia włosów. Prócz tego, że były splątane i jakby lekko szorstkawe to nie narzekałam. Mocniejsze i jakby bardziej gęste się stały :) Ale jak w przypadku szamponu występuje łupież to już nie dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że naturalne kosmetyki czasami mają swoje mankamenty i trzeba się z tym pogodzić, bo w zamian fajnie działają, ale w tym przypadku wad jest za dużo...

      Usuń
  2. Ciekawa jestem czy sprawdziłby się u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia, ale po co ryzykować.

      Usuń
  3. Jak do tej pory od khadi miałam tylko hennę, jestem ciekawa jak ten szamon spisałby się u mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę o tej firmie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że produkt się nie spisał. Marka nam nieznana....

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę mnie zdziwiło, że wysusza...Wysoka cena nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to zdziwiło, zwłaszcza że jak dotąd jeszcze mi się nie zdarzyło by jakikolwiek szampon wysuszył mi włosy.

      Usuń
  7. za tę cenę powinien się lepiej spisywać, a tak to lipa...

    OdpowiedzUsuń
  8. Co za tajemniczy skład... baza, w której nie wiadomo co się znajduje ;) Nie znam tego szamponu i się na niego nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że tak kiepsko wypadł. Nie skuszę się na niego:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj słabo wypadł, będę go omijała ! Mam dość szamponów które powodują nieprzyjemne niespodzianki na mojej głowie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle rzadko się z takim spotykałam do tej pory, moje włosy są mało problematyczne. Trafił mi się wyjątkowy bubel.

      Usuń
  12. Nieciekawie z tym "tajemniczym" składem ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Może nie zwracam za dużą uwagę na składy, jednak szkoda, iż w przypadku tego kosmetyku kolejność składników jest raczej przypadkowa.

    Kosmetyk raczej nie dla mnie - tym bardziej jak wywołuje lekki, ale jednak, łupież...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wkurzył mnie ten brak podanego składu, chcę wiedzieć czego dokładnie używam!

      Usuń
  14. Pierwszy raz widzę ale dobrze że o tym napisałaś bo też testuję różne nowości i dziwności więc mogłabym na niego trafić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto uważać. Ja tak samo lubię testować różne wynalazki.

      Usuń
  15. Zgadzam się, w tej cenie można nabyć calkiem dobry Eko szampon, którego skład przynajmniej nie budzi wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  16. W takim razie na pewno się na niego nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja z khadi mam olejek a miałam wiele razy chec na szampon jednak nie skusiłam sie moze i dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest szansa, że u Ciebie sprawdziłby się lepiej, w końcu każdy ma inne włosy... ale myślę, że ze względu na niewiadomy skład nie warto ryzykować.

      Usuń
    2. nien lubie niewiadomego składu

      Usuń
  18. szampon drogi kurcze... powinien robić cuda na głowie na nie kuku..

    OdpowiedzUsuń
  19. Faktycznie fajnie by było jakby był podany dokładny skład. Miałam hennę tej firmy i bardzo dobrze mi się spisywała. Szkoda, że ten szampon się nie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam i nie kupię bo też wolę gdy producent dokładnie opisuje skład :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam i nie kupię bo też wolę gdy producent dokładnie opisuje skład :)

    OdpowiedzUsuń
  22. No to faktycznie dziwne z tym składem, głupio tak jak człowiek nie wie co tam może być :-o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie. Ja nie mam uczuleń, ale np alergicy gdy taki kosmetyk dostaną w swoje łapy to nawet nie wiedzą, czy w ogóle mogą go użyć!

      Usuń
  23. Nigdy nie używałam indyjskich kosmetyków. Dziwny ten skład ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mimo całego swojego uwielbienia dla niektórych kosmetyków rosyjskich czasem boję się że w nich również może być taka akcja ze składem. W końcu kto ruskim zabroni? Jednak pozostaje mi wierzyć, że nie oszukują.
    Co do szamponu straszna szkoda, że tak słabo wypadł.

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ja również mam wątpliwości, jeśli chodzi o rosyjskie kosmetyki... Mimo to mam ich kilka w mojej kolekcji.

      Usuń
  25. Dziękuję za recenzję, używam ich henny i zawsze przy jej zakupie kusi mnie żeby wziąć jakiś ich szampon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie sprawdzi się lepiej, jeśli masz inny typ włosów? Jednak ten niewiadomy skład mocno mnie niepokoi.

      Usuń
  26. Też zauważyłam że producenci spoza Europy wprowadzają klientów w błąd, ujawniając tylko część składu kosmetyków. Ostatnio skusiłam się na "naturalny" szampon syryjskiej firmy Wardi Shan. Po wypróbowaniu mogę stwierdzić z całą pewnością, że nie składa się on jedynie z olejków i wody. Moje włosy wyglądają jak po zastosowaniu standardowych kosmetyków z drogerii ( o połowę tańszych)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.