czwartek, 7 maja 2015

DENKO kwiecień 2015, czyli ogromna sterta pustaków


Nareszcie mi się udało porządnie podenkować :) Kwiecień, mimo wielu wyjazdów był bardzo dobry jeżeli chodzi o zużycia. Pierwszy raz od dłuższego czasu jestem z siebie zadowolona pod tym względem. Zapraszam do obejrzenia denka.


DAX, Cashmere, Rozświetlający krem liftingujący, 15ml - po miniaturce ciężko stwierdzić jakieś konkretne działanie, poza tym moja skóra nie potrzebuje jeszcze liftingu, więc tego nie oczekiwałam. Stosowałam krem pod makijaż i dobrze się sprawdzał w tej roli. Lekko nawilżał, wchłaniał się szybko (choć nigdy do matu - w końcu ma rozświetlać).

REVITACELL, Stem cells face peeling, 50ml - rewelacyjny peeling, który bardzo przypadł mi do gustu. Działa dość intensywnie, a mimo tego nie podrażnił mojej skóry. Był bardzo wydajny.

REVITACELL, Stem cells face mask, 50ml - fajna maska, którą stosowałam zawsze po użyciu powyższego peelingu. Świetnie nawilżała i odprężała skórę. Mogę ją śmiało polecić!

LAMBRE, Evermatting Line, Nourishing night and under eye cream, 50ml - bardzo fajny krem, recenzowałam go TUTAJ. Po zużyciu całego opakowania podtrzymuję wszystko, co napisałam w recenzji - jest to świetny kosmetyk - aczkolwiek odkryłam jedną wadę, mianowicie pod koniec pompka odmawia posłuszeństwa. Wewnątrz opakowania jest jeszcze sporo kremu, ale bardzo ciężko go wydobyć.


PRO-DERMA, Tonik pichtowy pro-oil, 200ml - najlepszy na świecie tonik przeciw niedoskonałościom! Jak dotąd nie spotkałam niczego, co działałoby lepiej lub choćby mu dorównywało. Więcej pisałam o nim TUTAJ.

ABSOLUTE ORGANIC, Aloe Vera Freshener, 150ml - bardzo dobry tonik o super naturalnym składzie. Pełna recenzja TUTAJ.

MIXA, Płyn micelarny optymalna tolerancja, 400ml - skuteczny i delikatny micel. Czego można chcieć więcej? ;) Moja recenzja TUTAJ.


KOLASTYNA, ReFresh, Żel do mycia twarzy, 150ml - to kolejne opakowanie tego żelu, które zużyłam, więc łatwo można wywnioskować, że bardzo się lubimy. Nie podrażnia, nie ściąga skóry, nie wysusza, dobrze oczyszcza i jest wydajny. Chciałabym tylko, żeby miał ciekawszy zapach - może z cytrusową nutą? 

BEBEAUTY, Mleczko łagodzące, 200ml - ten kosmetyk również kolejny raz pojawił się w moich rękach i zapewne nie ostatni, gdyż nieźle sprawdza się przy demakijażu i jest w bardzo atrakcyjnej cenie.


LUVOS, Heilerde, Szampon z glinką mineralną, 30ml - po tej miniaturce (starczyła mi na 2 lub 3 mycia) wiem na pewno, że po prostu muszę mieć ten szampon w pełnej wersji. I pewnie inne kosmetyki z serii również mnie zainteresują. Szampon świetnie oczyszcza, nie zawiera szkodliwych substancji a spora zawartość glinki pielęgnuje włosy i poprawia ich kondycję. Od razu trafił na moją wishlistę.

JOHNSON'S BABY, Łagodny płyn do mycia ciała i włosów 3w1, 50ml - nie był zły, ale fantastyczny również nie. Nie potrzebuję tego typu kosmetyku więc raczej nie spotkamy się ponownie.

GREEN PHARMACY, Peeling cukrowy róża piżmowa, 300ml - rewelacyjny peeling, który zauroczył mnie zarówno swoim działaniem, jak i konsystencją. Recenzja: KLIK!


YVES ROCHER, Culture BIO, Kremowy żel z malwą bio, 200ml - rzadko się zdarza, by zapach żelu YR nie wywołał we mnie euforii, ale w tym przypadku tak właśnie było. Jest ładny, ale... tylko ładny. Powinien spodobać się wielbicielkom delikatnych, kwiatowych zapachów, dla mnie jest zbyt mało intensywny, zwłaszcza w porównaniu do innych żeli tej firmy, które pachną "na kilometr". Jeżeli chodzi o działanie to było delikatne i bez zarzutu.

MYTHOS, shower gel olive + laurel, 200ml - fajnie oczyszcza, dobrze się pieni, ma super skład. Szkoda, że jego zapach nie jest bardziej spektakularny, ale nie było źle - taki neutralny, trochę unisex. Może sięgnę po niego ponownie.

YVES ROCHER, Culture BIO, Miodowy odżywczy żel pod prysznic, 200ml - tym razem zapach mnie nie zawiódł - słodki, miodowy i relaksujący. Bardzo fajny żel.

YVES ROCHER, Retropical, Szampon-żel pod prysznic, 50ml - to miniaturka limitowanki z zeszłego lata, więc kupić się go już raczej nie da. Ładnie pachniał, choć trochę zbyt cukierkowo jak dla mnie, ale z pewnością ten zapach spodobałby się szerszej publiczności. Dobrze się pienił.


LIRENE, Rubin charm, balsam do ciała, 200ml - balsam o intensywnym, przyjemnym zapachu, który bardzo mi się spodobał. Niestety, jeśli chodzi o tę jego rubinowość, to mnie w zasadzie wkurzała - po posmarowaniu skóra robiła się jakby czerwona, niekoniecznie był to efekt jaki chciałam osiągnąć. Jeśli chodzi o poziom nawilżenia, to tak średnio. Generalnie więcej tutaj jest na nie niż na tak, jednak w tej serii są jeszcze dwa balsamy (złoty i srebrny), których kolory mogą być dla mnie bardziej odpowiednie; jest również spora szansa, że pachną one równie przyjemnie, dlatego myślę, że te inne wersje wypróbuję.

TENEX, Spa Vintage Body Oil, masło do ciała z olejkiem arganowym, 200ml - rewelacyjne masło, które świetnie nawilżało i odżywiało skórę, a przy tym pokrywało ją intensywnym i długotrwałym zapachem, który bardzo mi się podobał. Na pewno jeszcze wrócę do tego i innych kosmetyków marki.

SUBTLE BEAUTY, Massage oil grapefruit&lemon anticellulite, 100ml - olejek do masażu o fajnym, całkowicie naturalnym składzie. TUTAJ pisałam o nim więcej. Był świetny, ale znudził mi się zapach, więc nie wrócę do niego - ale sięgnę po inne wersje.

AVON, Naturals, Pomegranate&mango body spray, 250ml - zapach tak sobie, nie w moim stylu, ale za to opakowanie rewelacyjnie się sprawdza przy płukankach i mgiełkach do włosów, więc je sobie zachowam :)


ROSSMANN, Cream soap, Almond & Vanilla, 1l - zwyklaczek, ale do codziennych potrzeb w sam raz, a do tego bardzo tani.

MARIZA, Intissi, Płyn do higieny intymnej łagodzący, 260ml - fajny płyn, nie zawiera SLS ani parabenów, ma wygodny dozownik i jest tani oraz wydajny.

FARMONA, Nivelazione, Ziołowa sól do kąpieli stóp, 600ml - bardzo fajny produkt do "wymoczenia" nóg latem, zwłaszcza gdy są zmęczone lub opuchnięte. Ładnie pachnie i jest bardzo wydajna.


DAX Cosmetics, Perfecta, koktajlowa maseczka S.O.S., 8ml - przyjemna maseczka, która dość dobrze się wchłania, ale nie do końca - na twarzy pozostaje intensywnie rozświetlająca warstwa. Dla niektórych może to być wada. Jak dla mnie efekt finalny (po nałożeniu na to makijażu) był całkiem ok, w sam raz na wieczorne wyjście.

FLODOMAX, Krem na odparzenia i problemy skórne, 55g - krem do zadań wszelakich, zawsze staram się mieć tego typu specyfik pod ręką.

PRÓBKI - krem na noc z Organix Cosmetix sprawiał wrażenie bardzo fajnego, chętnie sięgnęłabym po jego pełnowymiarowe opakowanie. Wart wspomnienia jest również ręcznie robiony balsam do ciała w kostce, który dostałam od Niciutki. Ponieważ to wyrób "domowy", nie miał opakowania, był w tej folijce którą widać w prawym, górnym rogu. Przepięknie pachnący masłem kakaowym, świetnie nawilżający ciało kosmetyk.


I to już koniec wielkiego, kwietniowego denka :) 
A Wam jak poszło w tym miesiącu?

102 komentarze:

  1. Spore denko, miałam tą miniaturkę szamponu Yevs Rocher, ładnie pachniał

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie sporo tych pustaków, ten tonik pichtowy od dawna mnie ciekawi, muszę go córce sprawić :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto, to najskuteczniejszy tonik na niedoskonałości jaki znam, a wypróbowałam również takie ze sporo wyższych półek cenowych.

      Usuń
  3. Wow pokaźne denko :) Jednak pielęgnacji się najwięcej zużywa, u mnie było podobnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, z kolorówki regularnie zużywam jedynie pudry i tusze do rzęs, reszta nie kończy się nigdy ;)

      Usuń
  4. woooow super denko! mleczko ze bebeauty uwielbiam :) i bardzo ciekawa jestem tego toniku na niedoskonalosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tonik jest świetny, bez dwóch zdań!

      Usuń
  5. Denko ogromne, ale też fajne kosmetyki :)) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, zebrało się tu trochę fajnych produktów :)

      Usuń
  6. No jedno trzeba przyznać: masz to zużycie :))) Tyle z produktów, a ja jedynie co z nich miałam to: mgiełkę z Avon-u (oddałam siostrze) i szampon Johnson's baby, który naprawdę lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym miesiącu zuzycie wyszło świetne... i mam zamiar tak trzymać :)

      Usuń
  7. Ogromne denko :) Tylko kilka kosmetyków jest mi znane :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Produkty Absolute Organic i Luvos bardzo sobie cenię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie marki są świetne a Luvos to moje odkrycie roku 2015! :)

      Usuń
  9. no noo, ale sporo tych zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kosmetyki Revitacell chętnie bym wypróbowała :)
    I również byłam zadowolona z aloesowego toniku z Absolute Organic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Revitacell mnie bardzo pozytywnie zaskoczyły, przyjemnie się ich używa i widać efekty.

      Usuń
  11. Z zaprezentowanych przez Ciebie kosmetyków miałam tylko spray do ciała z Avonu. Faktycznie, denko ogromne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojj, spore, spore ;) U mnie słabo, tylko kilka produktów :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ogromne denko. Gdzie Ty to wszystko trzymałaś...hihihi.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką papierową torbę na pustaki, choć muszę przyznać że w tym miesiącu ledwo się w niej mieściły :)

      Usuń
  14. muszę niuchnąć ten żel żel z malwą

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ten żel z Kolastyny, Mi nie spasował ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zaczął wkurzać zapach ale poza tym był ok.

      Usuń
  16. Faktycznie ilości hurtowe :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ilościowo mnie zastrzeliłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. No cóż, nie zaprzeczę, i tak nikt by mi nie uwierzył.

      Usuń
  19. Ale gigantyczne denko ! Większość niestety jest mi nieznana :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niektórych przypadkach warto jednak się zapoznać, zebrało mi się tu kilka perełek :)

      Usuń
  20. Muszę się kiedyś skusić na peeling z Green Pharmacy, bo uwielbiam ich masła :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O rety, ogromności! Krem Lambre mnie ciekawi bardzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemny jest, podobało mi się jego używanie.

      Usuń
  22. ulala, koleżanka zaszalała z denkiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planowałam to od dawna, nareszcie się udało :)

      Usuń
  23. wooow sporo się zużyło,będzie miejsce na nowe kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony tak... a z drugiej niekoniecznie, bo zapasy też są spore ;)

      Usuń
  24. poszalałaś :) o muszę balsam ten różowy odnaleść

    OdpowiedzUsuń
  25. ja tyle przez rok nie zużyje xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady, chyba aż tak źle nie jest? ;)

      Usuń
  26. Uwielbiam peeling i maseczkę Revitacell :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Duże denko :) Nie miałam nic z tych rzeczy, ale bardzo zaciekawiła mnie ta sól do stóp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto ją wypróbować, zwłascza że z tego co pamiętam nie była zbyt droga.

      Usuń
  28. Słyszałam dużo dobrego o kosmetykach Mythos, ale nie wiem, czy warto wydawać kilkukrotnie więcej niż za zwykły żel, tym bardziej, że pewnie mają bardzo podobne działanie. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o żele pod prysznic, to wszystko zależy czy bardzo zwracasz uwagę na eko skład, czy nie. Ja szczerze mówiąc dużo chętniej zapoznałabym się z kosmetykami włosowymi tej firmy, żel mnie nie zachwycił aż tak bardzo.

      Usuń
  29. Super denko ! :) Masło do ciała z olejkiem arganowym wpadło mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mega! Intensywnie pachnie, na pewno do niego wrócę.

      Usuń
  30. O kurcze, ale Ci poszło! :) Ja w kwietniu zużyłam malutko, szczególnie biorąc pod uwagę kosmetyczny przypływ. Może w maju uda mi się wyrównać denkiem :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba próbować :) Ja za to marzec miałam bardzo słaby.

      Usuń
  31. Ale denko wielkie !:D podziwiam;) ja też denkuje i coraz mniej komsetyków mi zostało ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję :) Ja dążę do minimalizmu, ale zostało mi raczej sporo...

      Usuń
  32. Już jakiś czas temu zaciekawiła mnie sól do stóp z Farmony, ale na razie denkuję sole do kąpieli z Biedry :P Na pewno wypróbuję kiedyś żelu z Kolastyny, natomiast mleczko BeBeauty to dla mnie totalny bubel:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że nie każdemu ono odpowiada, ale pod tym względem moja cera nie jest wymagająca. Wszystko co dobrze zmywa jest ok :)

      Usuń
  33. Duże denko :) i sporo ciekawych perełek. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Porządne denko? to spore niedopowiedzenie :D poszalałaś! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Chciałabym żeby takie "szalencze" denko udawało mi się za każdym razem ;)

      Usuń
  35. Ten peeling GP muszę sobie sprawić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, bardzo przyjemny i niedrogi :)

      Usuń
  36. Odpowiedzi
    1. Mnie bardzo ciekawią ich produkty do włosów.

      Usuń
  37. używałam tego żelu z mythos ale zapach podobał się bardziej mojemu chłopakowi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on właśnie jest taki trochę unisex, ale nie powiedziałabym że męski. Neutralny dość :)

      Usuń
  38. Sporo tego, gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo mnie one cieszą :)

      Usuń
  39. mi w tym miesiącu dużo przybyło, ale zużycia też były:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równowaga więc została zachowana ;)

      Usuń
  40. ładnie Ci poszło. Ten peeling GP mam w swoich zapasach.

    OdpowiedzUsuń
  41. Poszalałaś :-) Ja w tym miesiącu zużyłam może 2 produkty ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio pracuję nad systematycznością :)

      Usuń
  42. Świetne denko :) Lubię ten miodowy żel pod prysznic YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też go polubiłam, lubię tego typu zapachy :)

      Usuń
  43. Niezłe wykończenie, ja mam z tym problem wolę kupować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co Ty nie powiesz? :P Ja mam problem zakupowy, niestety, za dużo tego wszystkiego mi przybywa ;)

      Usuń
  44. z denkiem to powojowałaś! a te dwa toniki muszę dorwać <3

    OdpowiedzUsuń
  45. Sporo tego, nie wiem gdzie Ty to trzymasz :D znam kilka produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką torbę na denka, choć przyznaję że w tym miesiącu ledwo się w niej miesciły ;)

      Usuń
  46. Też miałam dobre denko w kwietniu. Może nie jakieś bardzo spektakularne, ale skończyłam ponad 20 produktów. Jeśli chodzi o maj idzie bardziej opornie i z pudełka o nazwie "denko" nie wypadają puste opakowania. Ale wiadomo raz jest lepiej a raz gorzej. Staram się używać rzeczy, które są porozpoczynane i zacznę prowadzić zeszyt z datami, bo to jednak najważniejsze, żeby nie zniszczyć produktu przed użyciem poprzez przeterminowanie.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.