wtorek, 9 czerwca 2015

DENKO - maj 2015


Być może niektóre z Was widziały notkę opisującą moje zapasy kosmetyczne, które są zdecydowanie za duże i zmotywowały mnie do zwiększonej pracy nad zużyciami. W tym denku możecie obejrzeć pierwsze efekty. Myślę, że całkiem sporo zebrało się tych pustaków...
AA HELP, Cera Atopowa, Krem-żel do mycia twarzy, 150ml - całkiem przyjemny kosmetyk, dobrze zmywał makijaż. Pełna recenzja TUTAJ.

AVON, 3in1, Cleanser, toner, moisturiser, 200ml - to miał być produkt do oczyszczania, tonizowania i nawilżania twarzy 3 w 1. Moje nastawienie do tego typu kosmetyków to raczej umiarkowany entuzjazm, ale ten produkt okazał się całkiem w porządku. Ciężko mi się odnieść do tonizowania czy nawilżania, bo po jego użyciu i tak zawsze stosowałam toniki oraz kremy, aczkolwiek oczyszcza dość łagodnie, nie powoduje ściągania skóry czy przesuszenia. Raczej do niego nie wrócę, ponieważ nie można go stosować w okolicach oczu, a ja wolę produkty, którymi umyję całą twarz.

TOŁPA, Botanic, Białe kwiaty, Płyn micelarny, 200ml - przyjemny micel, pozytywnie mnie zaskoczył. Spodziewałam się co prawda jakiegoś ciekawego zapachu tych białych kwiatów, tymczasem aromat był całkiem neutralny, choć miły. Bardzo dobrze zmywał makijaż oczu i dlatego przewiduję powrót do niego w przyszłości.

MARIZA, Proteiny Soi, Krem pod oczy i na powieki, 20ml - kupiłam ten krem trochę przez pomyłke, nie byłam świadoma że jest przeznaczony dla starszej grupy wiekowej. Jednak okazało się, że jego konsystencja jest dosyć lekka, z powodzeniem używałam go jako nawilżacza. Szału nie zrobił, ale krzywdy również nie. Innych efektów poza nawilżeniem nie zauważyłam. Nadawał się pod makijaż.

ALTERRA, Krem na dzień dla skóry suchej, 40ml - to kolejny krem, który nabyłam przez pomyłkę - nie doczytałam, że przeznaczony jest do cery suchej. W przypadku mojej, mieszanej, wydawał się być dla niej zbyt treściwy. Nie wchłaniał się, rolował, nie nadawał pod makijaż. W końcu zużyłam go do szyi - tam działał idealnie.

AZ MEDICA, Maca, Krem nawilżający, 75ml - dziwny produkt, czytałam jego recenzje na blogach i miał być niezwykły, tymczasem jedyne co zauważyłam przy jego używaniu to dosyć zwyczajny poziom nawilżenia. Konsystencja była nietypowa, trochę rzadka, a mimo to krem wchłaniał się dość długo i rolował pod makijażem, dlatego używałam go na noc.

LUMENE, Daily moisture cream, 50ml - lubię markę Lumene i chętnie sięgam po te produkty. Krem nie był miłością od pierwszego wrażenia, długo się wchłaniał (podejrzewam, że również źle dobrałam go do swojej cery) i ciężko było zmatowić skórę po jego użyciu. Jednak nie był zły i udało mi się go w miarę bezproblemowo zużyć.


FARMONA, Sweet Secret, Czekoladowy żel do mycia ciała, 200ml - przyzwoity żel, pod warunkiem że podoba nam się zapach, gdyż jest bardzo intensywny. Mnie przypadł do gustu, chociaż nie od razu. Chętnie sięgnę po inne warianty.

LIRENE, Shower olive, Oliwka z ryżu, 250ml - miała ładny zapach, nie powodowała przesuszenia skóry, była wydajna. Chętnie poznam inne zapachy z tej serii.

APIS, Optima, Oczyszczający peeling do ciała, 200ml - lubię peelingi i inne kosmetyki Apis. Ten całkiem mi się spodobał, jest ciekawy, o nietypowej konsystencji. Niebawem ukaże się jego dłuższa recenzja.

TENEX, Dwufazowy peeling cukrowy do ciała, rąk i stóp, 130ml - mimo całej sympatii do kosmetyków z tej serii, nie mogłam przestać się zastanawiać jakim cudem można tak koncertowo spieprzyć pomysł na produkt. Miał więcej wad, niż zalet - niebawem wszystko opiszę w dłuższej recenzji.
FARMONA, Herbal care, Zielona oliwka, Krem do stóp, 100ml - nawilżał dość zwyczajnie, nie odczuwałam wyjątkowej pielęgnacji, ale tolerowałabym to, gdyby nie zapach... paskudny. Nie kupię go więcej, szukam kremu, który oprócz działania będzie też ładnie pachniał :)

ROSSMANN, Fuss wohl, Dezodorant do butów - używam takich produktów, by dbać o obuwie zanim cokolwiek się z nim stanie, a nie już gdy jest za późno. Nie wiem więc, czy usuwa nieprzyjemny zapach, ale na pewno zapobiega jego powstawaniu. Ten z Rossmanna jest bardzo tani a działa równie dobrze jak drogi Scholl, więc po co przepłacać ;)

JOHNSON'S BABY, Mleczko pielęgnujące, 50ml - czytałam, że niektórzy używają dziecięcych kosmetyków ze względu na ich łagodność. Mnie to mleczko nie przypadło do gustu i nie podobał mi się jego zapach.

AVON, Naturals, Vibrant body lotion, 200ml - tego kosmetyku używałam wyłącznie ze względu na walory zapachowe, w przypadku Avonu nie liczyłam na dobry skład czy też wybitną pielęgnację. Jest dość lekki, więc nadaje się na cieplejsze dni. Do tego zapachu już nie wrócę (choć był niezły), ale chętnie poznam kolejne.

FARMONA, Sweet secret, Czekoladowe masło do ciała, 225g - pisałam o tym masełku niedawno, o TUTAJ. Jest w porządku!

SECRET SOAP STORE, Olejek do ciała i do masażu, Czekolada, 100ml - świetny olejek, który dorwałam na promocji w Super Pharm. Pięknie pachnie, pielęgnuje skórę i faktycznie nadaje się do masażu. Bardzo wydajny. 

DELIA, Body butter anti-cellulite, 200ml - świetne masło, ładny zapach, dobre działanie no i całkiem przyjemny skład. Więcej napisałam o nim TUTAJ.

BingoSPA, Redual, żel do ciała antycellulit z centellą i kofeiną, 500g - to był jakiś koszmar. Produkt ma konsystencje żelu, który w ogóle nie nawilża, pozostawia za to na skórze lepką warstwę. Męczyłam się z nim parę miesięcy... myślałam, że może mimo nieprzyjemnego stosowania (zapach też był paskudny) przynajmniej zobaczę jakikolwiek efekt. Niestety, bezskutecznie. Teraz nie wiem, po co ja się tak męczyłam. To kolejny kosmetyk, który sprawił, że na stałe wyleczyłam się z produktów Bingo Spa.

NATURVITAL, Sensitive, Aloe vera hair mask, 300ml - przeczytałam o tej masce tak dobrą recenzję, że od razu pobiegłam ją kupić. I nie żałuję! Okazała się idealna do moich włosów - nie obciąża ich, nadaje blasku, nawilża. Z pewnością kupię ją jeszcze nie raz.

L'BIOTICA, Biovax, Naturalne oleje, Maseczka, 20ml - niezła maska, dobrze działa na moje włosy, jednak w podróż wzięłam ze sobą tylko jedną saszetkę i to był błąd - taka ilość jest za mała na moje kudły, następnym razem zastosuję dwie albo sprawię sobie pełnowymiarowe opakowanie.

MAXFACTOR, 2000 Calorie mascara - mój ulubieniec z dawnych czasów. Kupiłam ją ponownie po latach by przekonać się, że wciąż jest to jeden z najlepszych tuszy, jakich używałam, mimo że przetestowałam już ich całkiem sporo. Niestety, nie wiem czy trafił mi się stary egzemplarz, czy one teraz tak mają, ale bardzo szybko zaczęła się osypywać więc muszę ją wyrzucić, mimo że tuszu została ponad połowa.

LIP SMACKER, Fanta - całkiem niezły produkt do codziennej pielęgnacji ust, fajny zapach i słodki smak, jednak wkurza mnie to wykręcane opakowanie - normalną pomadkę mogę odkręcić jednocześnie trzymając ją tylko jedną dłonią, a tej nie. Może to bzdura, ale dla mnie taki detal jest istotny, lubię wygodę gdy używam jej w podróży, w samochodzie itd. 

MARIZA, Transparentny puder sypki, 15g - fajny, dobrze matuje, lubię go i kupię ponownie. Szkoda tylko że napisy się tak szybko ścierają z opakowania - gdy mam dużo podobnych pudrów po jakimś czasie nie wiem co jest co.


To już koniec na dziś. Jestem zadowolona z zużyć i mam nadzieję, że w czerwcu też mi dobrze pójdzie. A jak tam w Waszych denkach? :)


Jeszcze jedno - na fanpage bloga trwa błyskawiczne rozdanie dla chcących przetestować coś smacznego ;) Wystartowało przed chwilą, jest bardzo mało zgłoszeń więc są spore szanse wygranej. Zapraszam: KLIK!


84 komentarze:

  1. WoW !! Świetnie Ci poszło :) również w ostatnim miesiącu trochę rzeczy zużyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zaskoczył mnie pozytywnie, naprawdę fajny kosmetyk. Za to teraz używam z Pat&rub i to jest jakaś pomyłka...

      Usuń
  3. Mam ten sam czekoladowy zestawik Sweet Secret, ale jeszcze czeka w zapasach ;) Też polubiłam tę maskę aloesową na włosy Naturvital, a tusz 2000 Calorie jest świetny ;) Wielkie wyszło Ci to denko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar mieć same duże denka w najbliższym czasie :) Naturvital jest super, na pewno do niej wrócę.

      Usuń
  4. Wow takie duże denko, a znam tylko dezodorant do butów :) Też je lubię i używam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, u mnie 2000 calories też się zaczął bardzo szybko osypywać i robić grudy na rzęsach. Z tym, że to było moje pierwsze opakowanie tego tuszu i teraz się zraziłam na tyle, że więcej po MF nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś go regularnie używałam i takiego efektu nie powodował :(

      Usuń
  6. Spore zużycie, dużo ciekawych pozycji :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spore denko, ciekawa jestem tych czekoladowych kosmetyków z Farmony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są fajne, pod warunkiem że się polubi zapach - to warunek niezbędny, bo pachną bardzo intensywnie.

      Usuń
  8. Spore denko :) Nieźle Ci idzie zużywanie! Uwielbiam Lip Smackery - ten o smaku fanty miałam, ale cola chyba lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coli nie mam ale mam Shreka w zapasach :D

      Usuń
  9. Czekam na recenzję peelingu Apis;)

    OdpowiedzUsuń
  10. muszę kupić sobie spray , który zapobiega nieprzyjemnemu zapachowi butów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto mieć takie produkty. Używam go np przed spakowaniem butów do szafy, żeby stały takie "odkażone" :)

      Usuń
  11. pięknie Ci poszło. Takie spraye do butów też używam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam nic z tych rzeczy, ale za to kiedyś używałam mleczka z Tołpa w takim samym opakowaniu jak Twój płyn :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten dezodorant do butow jest calkiem niezly jak na swoja cene

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Niczym się nie różni od tych droższych.

      Usuń
  14. Ulala, solidne denko :D I w sumie niczego nie znam z tego denka, poza Fantową pomadką :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładnie Ci poszło, przypomniałaś mi, że mam straszną ochotę na jakiś kosmetyk firmy Apis. Dawno nic od nich nie miałam a również lubiłam ich produkty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają parę nowości i mnie tez one kuszą :)

      Usuń
  16. Dzięki, że uświadomiłaś mi ile mam kosmetyków na wykończeniu, ale ciężko jest mi się zabrać do zrobienia porządków z nimi! ;-)

    I ja też bym chciała robić ładne kreski - jak pisałam u siebie w notce - nie opanowałam (jeszcze!) tej sztuki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ochotę "wykończyć" je wszystkie, ale tyle naotwierałam że pewnie trochę czasu mi zejdzie z tym...

      Usuń
  17. Gratuluję denka, spore ;) Miałam płyn Tołpy Białe Kwiaty i byłam nim zachwycona w przeciwności do mleczka z tej serii.
    Te żele Lirene pięknie pachną, Farmona w tym zapachu jest pyszna :)
    2000 calorie był bardzo dobry kiedy go miałam, teraz zakochana jestem w Lovely.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już któryś żel Lirene z tej serii, który bardzo mi się spodobał, aczkolwiek do tej pory wszystkie zapachy jakie chciałam kupić ponownie okazały się limitowane i zniknęły...

      Usuń
  18. Sporo tego, ja jakoś nie mogę zacząć odkładać opakowań :P. Sweet secret miałam kilka produktów z tej serii, faktycznie z zapachem trzeba dobrze trafić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam specjalną torbę papierową gdzie wszystko wrzucam i raz w miesiącu wywalam :)

      Usuń
  19. Bardzo dużo fajnych i ciekawych produktów. Bardzo fajne są Apis kosmetyki i jeszcze bielenda kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apis to jedna z moich ulubionych marek, mają bardzo dobre składy.

      Usuń
  20. To wszystko wygląda świetnie, choć ja znam tylko rewelacyjne żele do mycia z Lirene.

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię krem Lumene. No i musze w końcu otworzyć to masło Delia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, ja się bardzo polubiłam z tym masełkiem :)

      Usuń
  22. Bardzo lubię tą maskę z Biovaxa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ogóle zostałam fanką ich produktów do włosów :)

      Usuń
  23. wow ale duze denko miałam kiedys 200 kalorii i był ok a marzy mis ei ta maska aloesowa:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie mogę wyjść z podziwu ile kosmetyków denkujesz co miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest tak, że w ciągu miesiąca zuzywam np 3 całe balsamy - czasem mam po prostu pootwierane końcówki i wreszcie się biorę za to, żeby je dokończyć. Trzeba zrobić porządek z tymi otwartymi bo rozmnożyły mi się straszliwie :)

      Usuń
  25. zastanawiam się nad kremem z alterry

    OdpowiedzUsuń
  26. Micelek Tołpa też mnie mile zaskoczył.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten żel pod prysznic czekoladowy mnie zaciekawił

    OdpowiedzUsuń
  28. To jest dopiero duża ilość :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Mega dużo tego wszystkiego :) Choć u mnie ostatnio też sporo było :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Masła z Farmony bardzo mnie kuszą! U mnie Naturvital się nie sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inny typ włosów, więc chyba nie istnieje kosmetyk który sprawdzi się u wszystkich. Na pewno jest sporo masek które Twoje włosy lubią :) Naturvital jest świetna jeśli ktoś ma problem z obciążaniem włosów, bo ona tego nie robi.

      Usuń
  31. Sporo tego, gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakie fajne duże denko :)) Farmone też mam, ale zostawiam na jesień/zimę ;)) Tego cuda 3w1 z Avonu też nie lubię, za to serię Naturals bardzo lubię i ten balsam też miałam, one są świetne na wiosnę /lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słabo znam Avon, bo nieczęsto mam okazję gdzieś coś kupić, ale lubię niektóre zapachy żeli i balsamów :)

      Usuń
  33. Sporo Ci się tego nazbierało, gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Poszło ci naprawdę swietnie! Gratuluje!!! Ja z tej serii tolpa białe kwiaty mam tonik/mgiełkę i bardzo fajnie mi sie spisuje. Spryskuje nią cała buzie po umyciu żelem :) fajnie nawilża (mam cerę sucha i to ja zdecydowanie koi) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie mgiełki lubię stosować, zwłaszcza latem :)

      Usuń
  35. uwielbiam te żele z Lirene! Jednak tego zapachu jeszcze nie widziałam...

    OdpowiedzUsuń
  36. żele z Lirene muszę sobie przetestować i kupić:D

    OdpowiedzUsuń
  37. Widzę, że nie próżnowałaś w maju i podeszłaś sumiennie do swojego postanowienia. Jeżeli tak szybko będziesz zużywać swoje zapasy to już niedługo będziesz się mogła pochwalić pustymi półkami w łazience :) Maskę NATURVITAL muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj! Wiele osób ją pokochało :)

      Usuń
  38. Jakie ogromne denko :) interesuje mnie ta aloesowa maska ;P

    OdpowiedzUsuń
  39. Też używam tego dezodorantu do butów z rosmanna :) dawno temu miałam ten tusz max factora i go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Też używam tego dezodorantu do butów z rosmanna :) dawno temu miałam ten tusz max factora i go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. No piękne denko. Gratuluję. Nie miałam okazji używać żadnego z tych kosmetyków, znam jedynie serię Spa Body Vintage (czy jakoś takoś ;)), uwielbiałam olejek do kąpieli i peeling do ciała z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim ulubionym produktem z tej serii jest masło - naprawdę niezłe.

      Usuń
  42. Bardzo dużo udało Ci się zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  43. ogromne dno!
    z linii białe kwiaty od tołpy miałam żel pod prysznic - polecam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie miałam żadnego z linii botanicznej, ale zamierzam wypróbować.

      Usuń
  44. Mam ten sam dezodorant do obuwia i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ogromne denko :).
    Właśnie używam ten płyn z Tołpy i jestem bardzo zadowolona.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  46. Sporo się tego uzbierało ale chyba niczego nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  47. koniecznie musze wypróbować tę aloesową maskę do włosów ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ją bo przeczytałam pozytywną recenzję i mnie również zachwyciła - może u Ciebie będzie podobnie? :)

      Usuń
  48. Fajne zużycie ciekawych produktów kawkę do ciała z chęcią bym poznała :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.