czwartek, 9 lipca 2015

ZAKUPY czerwcowe, czyli... znowu w życiu mi nie wyszło :P


Miałam się ograniczać zakupowo, no i... tak właśnie zrobiłam. Przy czym u normalnej osoby "ograniczanie" polega na niekupowaniu, natomiast u mnie - wyszło jak wyszło. Zapraszam na spowiedź kosmetycznego zakupoholika, dla którego nie ma już chyba nadziei...
No bo jak, no pytam - JAK można się powstrzymać, gdy na naszej drodze napotykamy likwidowany właśnie sklep z chemią niemiecką? I z półki patrzy Balea w oszałamiającej cenie 3zł za sztukę i woła "Weź mnie, zabierz mnie do domu!". Nie potrafiłam odmówić :P Zatem po raz pierwszy udało mi się nabyć kosmetyki tej firmy (wcześniej miałam tylko jeden fantastyczny płyn do kąpieli, który wygrałam). Na obrazku widzicie żele pod prysznic Black Secret oraz White Passion, lakier do włosów w wersji podróżnej oraz szampon dla siwych/rozjaśnianych włosów (liczę, że będzie niwelował żółty odcień). Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że naprawdę ceny były okazyjne a na co dzień nie mam w ogóle dostępu do produktów Balea...w dodatku trzeba wziąć pod uwagę, że mogłam wynieść pół sklepu a jednak tego nie zrobiłam :P
W tym przypadku już żadnego usprawiedliwienia już nie mam, powyższe produkty to typowe ulegnięcie pokusom i mogłam się powstrzymać. Naprawdę mogłam, no ale... kupiłam dwie saszetki do włosów firmy Marion, które ze względu na niewielki rozmiar przydadzą się podczas wyjazdów: Terapia Detox (peeling i szampon) oraz maskę do włosów farbowanych na jasny kolor. Dalej widzimy maskę Gliss Kur nadającą połysk włosom - jak tylko widzę, że coś nabłyszcza, to pakuję to do koszyka, mimo że mam sporo zapasów. Cóż, poczeka na swoją kolej. Żele pod prysznic - Fa w mini wersji oraz limitowanka Isany to też zakupy zapasowe, bo żeli mam mnóstwo... No i na koniec balsam do ciała z serii Sweet Secret - miałam kiedyś peeling o tym samym zapachu i totalnie mnie zauroczył swoim aromatem. Szkoda, że balsam skład ma taki średni - niebawem o nim napiszę, bo już go zdążyłam zdenkować.
Przyrząd do robienia pompek z biedronkowej wyprzedaży za 9.90 - tu absolutnie nie żałuję zakupu, bo z uwagi na kontuzję nie mogę robić pompek klasycznie i bardzo mi się taki gadżet przydaje.
I na koniec - zakupy z Włoch. Coop to marka własna sklepu o tej samej nazwie, jednak w odróżnieniu do polskich kosmetyków marketowych tutaj mamy do czynienia z kosmetykami o delikatnym i naturalnym składzie. Pisałam już o ich produkcie na przykład TUTAJ

Kupiłam jeszcze puder ale pokażę go w lipcowej "spowiedzi" ;) 
A Wam jak idzie wstrzemięźliwość zakupowa? Czy też może nie chomikujecie zapasów i nie musicie się w tej kwestii ograniczać?

60 komentarzy:

  1. ograniczyć zakupowo u mnie też nie funkcjonuje :D przeciez zawsze coś się przyda! wisienkową isane też miałam pachniała rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze dokupiłam dwie limitowane w międzyczasie... ostatnio polubiłam te żele i mam przerąbane :P

      Usuń
  2. Ciekawe nowości :) Siec Coop widziałam w Anglii, ale nie patrzyłam na ich własną markę kosmetyków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że w Anglii też są :) W kazdym razie ja dopadłam je przypadkiem i byłam zaskoczona składami.

      Usuń
  3. Myślisz, że to urządzenie do pompek nadal jest w Biedronce? Absolutnie udany zakup;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta promocja juz minęła ale w wielu biedronkach walają się pojedyncze egzemplarze z wcześniejszych różnych promocji, trzeba szukać :)

      Usuń
  4. Kochana, mi też nie wyszło ;) a nowości bardzo fajne, miłego używania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama ;)

      Usuń
  5. Super nowości:D Ja jeszcze nie miałam do czynienia z marką Balea :(

    OdpowiedzUsuń
  6. staram się ograniczać zakupowo i obiecuję sobie, że od przyszłego miesiąca zrobię sobie odwyk, ale wychodzi jak zawsze :) żele Balea są świetne :) + obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. spore zakupy, ja się ograniczam a później kupuję kompulsywnie :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo widzę balsam z mojego dzisiejszego denka :D Zazdraszczam możliwości zakupienia produktów Balea w tak korzystnych cenach :D

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam słabość do napisu "sale" ale się "wyleczyłam":P:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozśmieszyłaś mnie tytułem! :-)

    Też bym się pewnie nie oparła...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale fajne zakupyyy! :D Też bym się nie oparła :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne nowości, mi oczywiście żele Balea najbardziej się spodobały.

    OdpowiedzUsuń
  13. White passion sama teraz zużywam. Pachnie pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie czeka na swoją kolej, próbuję zminimalizować ilość otwartych naraz żeli, bo mam ich koło 20 :P

      Usuń
  14. Też powinnam to śpiewać, bo miałam nic nie kupować a nie dość, że w sklepie byłam to jeszcze z avon i fm kosmetyki do mnie idą ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała okazję zamówić to pewnie też bym się skusiła, ale (na szczęscie?) konsultantek w okolicy brak :P

      Usuń
  15. To się obkupiłaś :D Moje ograniczenia zakupowe nie działają, gdy tylko coś sobie upatrzę. Potrafię powiedzieć nie!, przejdę całą galerię bądź drogerię kosmetyczną i wracam po tą rzecz ;) .

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajne nowości, zwłaszcza tania Balea :))) to bym sobie wybaczyła, taka okazja ;)) Włoskie zakupy ciekawe :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj Ty, oj Ty :D Świetne nowości :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa jestem tych produktów Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dlatego ja kiedy idę na zakupy biorę jak najmniejszą sumę pieniędzy, bo ile bym nie wzięła to i tak bym wydała, wszystko wydawałoby mi się wtedy niezbędne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak nie mam, po prostu jak mam ochotę sobie coś kupić to idę i kupuję, i to są zawsze rzeczy przydatne, jednak po prostu... mam je już w zapasie więc mogłabym z tym poczekać :P

      Usuń
  20. Jakby zobaczyła produkty Balea w takiej cenie, to ani bym się sekundy nie zastanawiała tylko brała w sporych ilościach :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe nowości kilka sama bym przygarnęła. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O Balea w takiej cenie to nie ma co się zastanawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja planuję wprowadzić bana na zakupy od sierpnia, bo wczoraj już się zdążyłam skusić na kosmetyki:/ A przez ostatnie 4 miesiące zapasy się niestety rozrosły... Miałam ten żel z Fa w pełnowymiarowej wersji i męczył mnie jego zapach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam na szczęscie wersję mini, raczej nie zdąży mnie zmęczyc :)

      Usuń
  24. widzę, że Twoje powstrzymywanie się od zakupów wygląda tak samo jak u mnie:P

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak dużo kosmetyków!
    Urządzenie do pompek mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fantastyczne zakupy! Aaa, przez Ciebie cały dzień będę sobie podśpiewywała :D U mnie też, jak co miesiąc, zakupów kosmetycznych od groma. Ale stwierdziłam, że trzeba się z tym pogodzić. Mój mąż już nawet nic nie mówi, tylko jak słyszy 'Kochaanieeee...', to stwierdza 'Kup' :D Strasznie chciałabym wypróbować Baleę!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja ostatnio staram się pilnować, zakupiłam tylko na próbę kilka rosyjskich kosmetykó od Agafii, ale gdyby trafiła mi się taka okazja z Balea, też bym się skusiła! (nigdy jeszcze nic od nich nie miałam)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też ostatnio poszalałam :P Cieszę się, że nie jestem sama :D

    OdpowiedzUsuń
  29. i nic nie powiedziała! *FOCH!* też chcę silverglanz za 3 zyle :P ić i mi kup! :D
    cium!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci miałam powiedzieć? Ten sklep był w Bielsku. I Ci nie kupię, bo na drugi dzień go zamknęli :D Ale spoko, next time będę polować specjalnie dla Ciebie :)

      Usuń
  30. Taką okazję i tak mało nabyłaś ja bym zaszalała łamiąc zasadę zero nabywania ;) Ja się nie daję zakupom jak na razie :))) Oczywiście fajnie zaszalałaś czekam na recenzję balsamu ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. fajne łupy :D ja się ostatnio w końcu trochę ograniczyłam z zakupami kosmetycznymi - mam nadzieję, że tak zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Za tak fajną cenę to i w moim koszyku zakupowym Balea znalazłaby się na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakie fajne nowości, ten przyrząd z biedronki zainteresował mnie najbardziej. Tytuł pierwsza klasa, nie martw się- mam tak samo jak Ty, wprowadziłam w 2015 w życie plan przeżyć za 50zł każdy miesiąc pod względem kosmetycznym...jak narazie przeżyłam tak tylko jeden- luty:D

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajne zakupy :)
    Miałam ten migdałowy balsam, był w porządku.
    Ja mam zapas żeli, ale jak widzę coś nowego (a zwłaszcza limitowanki Isany :D) to muszę mieć :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Gdybym spotkała Balea na swojej drodze, też bym uległa.

    OdpowiedzUsuń
  36. Zakupy faktycznie spore, ale same fajne pozycje :) Zazdroszczę takiej wyprzedaży Balei!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, do dziś się dziwię ze tylko tyle kupiłam :P

      Usuń
  37. Zastanawiałam się nad tymi uchwytami do pompek, ale doszłam do wniosku, że skoro pompek za często nie robię, byłby to zbędny wydatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mógłby to być powód by zacząć robić częściej :)

      Usuń
  38. Hehe znowu w życiu mi nie wyszło :) Znam ten ból.
    Rewelacyjne zakupy. Niech Ci wszystko dobrze służy.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  39. chętnie bym wypróbowała kosmetyki Balea:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planowałam ich zakup dość długo i wreszcie nadarzyła się okazja :)

      Usuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.