piątek, 28 sierpnia 2015

Kosmetyczny zestaw od Ezebra.pl - jak się u mnie sprawdził?


Jakiś czas temu otrzymałam do testów zestaw kosmetyków kolorowych od drogerii ezebra.pl. W jego skład weszły trzy produkty - róż do policzków, maskara oraz kredka-cień. Miałam okazję przetestować te produkty w "warunkach bojowych", gdyż mijające lato nie oszczędzało nas jeśli chodzi o temperatury. Jak się sprawdziły te kosmetyki? Zapraszam do lektury.



Pierwszym testowanym kosmetykiem z zestawu jest róż do policzków w kremie Miss Sporty - Morning baby w odcieniu 001 Pink Flush.

Kosmetyk znajduje się w małej, poręcznej tubce z odkręcaną nakrętką. Po wydobyciu otrzymujemy bardzo dobrze napigmentowany krem-mus, który bez problemu da się rozprowadzić na policzku przy pomocy palców lub gąbki.


Róż bez problemu możemy rozetrzeć (gąbką lub pędzlem) do uzyskania pożądanej intensywności koloru. Tak jak wspomniałam, ma dobrą pigmentację, zatem musimy pamiętać, by zaczynać od nałożenia naprawdę małej porcji, aby nie uzyskać efektu "ruskiej lali" ;) 

Bardzo spodobała mi się w nim pigmentacja właśnie oraz trwałość - wytrzymuje cały dzień bez poprawek, a intensywność koloru nie ulega zmianie. To maleństwo jest niezwykle wydajne a w kosmetyczce nie zajmuje wiele miejsca, więc jak dla mnie to świetny produkt.


Na zdjęciu widzicie kredkę ASTOR 24h Perfect Stay, która wedle zapewnień producenta jest wodoodporna oraz może służyć jako liner lub cień do powiek.


Moja kredka ma kolor czarny i jest on raczej intensywny. Po wykonaniu kreski na powiece dostrzeżemy gdzieniegdzie niewielkie, iskrzące się drobinki. Generalnie nie przepadam za takimi dodatkami, jednak w tym przypadku jest to efekt subtelny, więc może być.


Kredka sprawdziła się u mnie jako liner, jednak gdy próbowałam wykorzystać ją jako cień efekty mnie nie zachwyciły. Kolor kreski jest intensywny, jednak gdy spróbujemy ją rozetrzeć prawie zupełnie znika z powieki (inna sprawa, że roztarcie nie jest wcale takie proste, a wiadomo że nikt nie lubi trzeć okolic oka). Jako cień u mnie się nie sprawdziła, jeżeli zaś chodzi o liner - jak najbardziej tak.


Ostatnim kosmetykiem jest maskara ASTOR Seduction Codes w kolorze czarnym. Od razu spodobało mi się fajne, rzucające się w oczy opakowanie. 


Jak widzicie na zdjęciu, szczoteczka ma dosyć ciekawy kształt. Miałam wątpliwości na początku, czy nie będzie to pewnym utrudnieniem ale jak się okazało jest bardzo wygodna w obsłudze. Za jej pomocą można pokryć wszystkie rzęsy równomierną warstwą tuszu. Jeżeli chodzi o wygląd rzęs, to maskara prawie wcale ich nie pogrubia, nawet przy nałożeniu kilku warstw. To może być dla niektórych wada, jednak tusz wynagradza ten fakt naprawdę mocnym, czarnym kolorem i efektem wydłużenia rzęs. Są też idealnie rozdzielone i myślę, że trzeba by się mocno postarać, by je przy użyciu tej maskary skleić. Tusz fajnie podkreśla rzęsy i to mi pasuje, używam go zarówno na co dzień jak i przy bardziej wieczorowych makijażach.


Podsumowując - spodobał mi się ten zestaw i spełnił dobrze swoje zadanie :)
Używałyście któregoś z tych kosmetyków?

34 komentarze:

  1. Dawno, dawno miałam ten tusz Astor :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałam kupić sobie ten tusz niedawno :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten tusz, używam go na co dzień i uważam że jest całkiem dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam żadnego z tych kosmetyków, tusz wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się odcień różu, choć osobiście preferuję tego typu kosmetyki w innej formie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne produkty, nie miałam jednak żadnego z nich

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy zestaw,nie mialam tych kosmetykow,podba mi sie odcien rozu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to fajny kolor i dobrze wygląda na skórze, aczkolwiek w większości wolę te o brzoskwiniowej nucie do mojej karnacji.

      Usuń
  8. nie znam żadnego z tych kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny róż..pierwszy raz taki widzę :) Może się kiedyś skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wcześniej takich nie używałam, ale jak się okazało da się przyzwyczaić do tej konsystencji.

      Usuń
  10. Róż do policzków strasznie mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najbardziej podoba mi się ten róż i tusz :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie wygląda róż, ale nie mogę się przełamać (;

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków, ale ciekawi mnie ten róż :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy jeszcze nie miałam różu w takiej formie, dlatego najbardziej mnie zainteresował :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się obawiałam tej konsystencji, ale jak sie okazało niesłusznie :)

      Usuń
  15. Mam tusz tylko 2 i jest nawet nawet.:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Strasznie podoba mi się ten róż :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ten tusz i u mnie dobrze pogrubia rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Spodobał mi się tusz ;) Chętnie bym go wypróbwała ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Testowałam seduction, ale ten żółty, jest całkiem okej, ale nie przebija Bourjois :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam żółtego ani Bourjois, ale to pewnie kwestia czasu ;)

      Usuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.