poniedziałek, 21 września 2015

Shrekowy peeling, który nie zrobi z Ciebie ogra ;) APIS, Optima, Dead Sea Minerals SPA, Oczyszczający peeling do ciała z minerałami z Morza Martwego, zieloną herbatą, jaśminem i lawą wulkaniczną

Bardzo lubię peelingi do ciała i używam ich często. Zazwyczaj wybieram te mocno aromatyczne, co zwiększa przyjemność tego zabiegu. Specyfik, o którym dziś napiszę trafił do mnie w lutowym pudełku Joybox. Znam i lubię firmę Apis, wielokrotnie używałam ich kosmetyków, więc byłam bardzo ciekawa jak on się sprawdzi. Jeżeli też Was to zainteresowało, zapraszam do przeczytania recenzji.



APIS, Optima, Dead Sea Minerals SPA
Oczyszczający peeling do ciała z minerałami z Morza Martwego,
zieloną herbatą, jaśminem i lawą wulkaniczną

Opis producenta:
Niezwykły peeling do ciała o zmysłowym aromacie świeżego kwiatu jaśminu. Peeling jest połączeniem detoksykujących minerałów z Morza Martwego, złuszczającej lawy wulkanicznej z pobudzającymi metabolizm ekstraktami zielonej herbaty, jaśminu, bambusa i grejpfruta. Doskonale oczyszcza skórę z martwych komórek naskórka, wygładza i odświeża. Skóra odzyskuje naturalny blask i zdrowy koloryt.

Pojemność: 200ml, cena 19zł.


Moje wrażenia: 
Peeling dostajemy w tubce. Wolę słoiczki, ale nie będę marudzić. Fajnie, że tuba jest zabezpieczona przed otwarciem - aby to zrobić, trzeba zerwać plastikową "zawleczkę", więc mamy pewność, ze nikt przed nami nie otwierał kosmetyku. Konsystencja jest raczej rzadka, ale nie nadmiernie - pozwala na wydobycie z tuby, jednak nie spływa ze skóry. 

Powyższe zdjęcie wyjaśnia, dlaczego ten produkt kojarzy mi się ze Shrekiem - przez jego zielonkawy kolor. Zapach na szczęście w niczym nie przypomina ogra - jest niezbyt intensywny, kojarzy się z naturalnym kosmetykiem.

Jak widzicie w peelingu znajdują się różnego rodzaju drobinki - jest to naturalna sól morska oraz puder z lawy wulkanicznej i to właśnie one odpowiadają za złuszczanie skóry.

APIS, Optima, Oczyszczający peeling do ciała - Sładniki INCI
Peeling w działaniu sprawdza się nieźle. Drobinki są dosyć ostre, konkretnie i dobrze zdzierają, nie powodując przy tym pieczenia, jakie ma miejsce w przypadku solnych peelingów. Być może dzieje się tak dlatego, że sól morska rozpuszcza się dużo wolniej, dłużej zachowując twardość i dzięki temu nie szczypie tak, jak zwykła sól spożywcza. 

Kosmetyk fajnie wygładza ciało, nie powodując przesuszenia ani podrażnień. Na pochwałę zasługuje fakt, że w składzie rzeczywiście znajdują się wszystkie substancje wymienione w nazwie - ekstrakt z zielonej herbaty i jaśminu, a także z grejpfruta oraz liści bambusa. To kolejny produkt, który sprawia, że coraz bardziej lubię tę markę :)


Jakie są Wasze ulubione peelingi? 

26 komentarzy:

  1. Nie znam tego peelingu, ale wydaje się być fajny :D Lubię za to tonik z algami od Apis. Co do peelingu, używam ciągle tych z Tutti Frutti, ale jak tylko zdenkuję, chcę się w końcu skusić na ten z Wellness&Beauty ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie wygląda, mam na niego ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki fajny, zielony peeling;). Ja uwielbiam peelingi z Lirene:).

    OdpowiedzUsuń
  4. Na razie królują u mnie peelingi z Organique :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jego konsystencja wygląda genialnie! Marka Apis ogromnie mnie kusi, ich produkty zdecydowanie wyróżniają się na tle konkurencji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie :) obecnie peelinguje się malinowym cudem z Bielendy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam wielu kosmetyków APIS, miałam tylko masełko do ciała, które bardzo mile wspominam, a aktualnie mam krem do rąk - jest OK! Peeling prezentuje się też całkiem przyzwoicie, jeśli kiedyś mi "wpadnie" to z przyjemnością zużyję :) Aktualnie mam brzoskwiniowy peeling Delia, daje sobie świetnie radę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda ciekawie i z opisu wydaje sie byc porządnym kosmetykiem tego typu. Przyznam szczerze, ze ciężko o dobre zdzieraki w tubkach

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj peelingi to ja lubię, mam kilku ulubieńców, ale rzadko do nich wracam. Najczęściej między czasie w moje ręce trafi kolejny, który mi się bardzo podoba :D. Peelingu Apisu nie miałam, ale fajnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale cudny kolor! I dużo drobinek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam krem do stóp z tej firmy, w prawie takim samym opakowaniu :))))

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja właśnie coraz mniej lubię tą markę... Pozmieniali wiele składów na gorsze :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Konsystencja wygląda ciekawie, i ten kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wygląda rewelacyjnie ;) bardzo podoba mi się konsystencja :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz spotykam się z tym peelingiem :D Ale fajny :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tego peelingu ale prezentuje się ciekawie.Lubię takie konkretne zdzieraki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam kilka kosmetyków tej marki :) Jest naprawdę bardzo fajna

    OdpowiedzUsuń
  18. już lubię ten peeling!muszę się w niego zaopatrzyć

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam tego peelingu często kupię peelingi z Joanny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawie wygląda :) Ja przeważnie sama robię peelingi, choć czasem zdarza mi się sięgnąć po gotowe.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem zachęcona, jak tylko wykończę moje peelingujące zapasy... :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Podoba mi się, że ma w sobie ekstrakty z grejfruta i bambusa, z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wygląda bardzo interesująco, marka Apis od dawna mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki Waszym komentarzom blogowanie sprawia mi wiele radości :)

Dziękuję za każdą opinię - Wasze zdanie jest dla mnie bardzo ważne.

Zawsze też odwiedzam i czytam blogi swoich komentatorów.